
Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej to zdaniem ekspertów największy wygrany wyborów do rady miejskiej w Moskwie. Komuniści swojego sukcesu mogą doszukiwać się m.in. w apelu Aleksieja Nawalnego, który apelował, aby głosować na „jakąkolwiek opozycje”.
Według wstępnych informacji podawanych przez rosyjskie media, po podliczeniu 99,47 proc. głosów, największą siłę w Moskiewskiej Dumie Miejskiej stanowić będą kandydaci „niezależni” choć wywodzący się z Jednej Rosji, Władimira Putina.
13 miejsc uzyskała Komunistyczna Partia Federacji Rosyjskiej (KPRF). Po trzy mandaty przypadły reprezentantom socjalistycznej Sprawiedliwej Rosji i partii Jabłoko, która należy do opozycji antykremlowskiej.
Wielu spośród prowadzących w wyborach kandydatów KPRF znajdowało się na liście osób wskazanych przez opozycjonistę Aleksieja Nawalnego. Przed wyborami Nawalny zaproponował strategię o nazwie „inteligentne głosowanie”, wzywając do oddania głosu na konkretnych kandydatów, którzy – jego zdaniem – mieli największe szanse na wygraną z reprezentantami Jednej Rosji.
Eksperci i politolodzy nie mają wątpliwości, iż jest to przełom w rosyjskiej polityce, która wydawała się zabetonowana na wiele lat. Okazuje się jednak, że sondaże mówiące o tym, iż ugrupowanie Putina z miesiąca na miesiąc traci poparcie, znajdują swoje odzwierciedlenie w głosach.
Jednocześnie, w mediach pojawiły się głosy, iż ugrupowania opozycyjne poszły w fatalnym dla siebie kierunku. W skutek złej strategii Nawalnego, na czele antykremlowskiej opozycji znalazła się partia, której daleko do demokratycznych reform.
Źródło: PAP / RT.com / NCzas.com








