Tak się bawią za państwowe! Politycy nie śpią byle gdzie. Luksusowe hotele za kilkaset złotych to standard

Luksusowy hotel fot. facebook.com/pg/Jumeirah
Luksusowy hotel fot. facebook.com/pg/Jumeirah

Za państwowe można zaszaleć – najprawdopodobniej z takiego założenia wychodzą senatorowie, którzy bardzo chętnie korzystają z noclegów w luksusowych hotelach, oczywiście za pieniądze z państwowej kasy.

Warunek refundacji pobytu w hotelu jest w zasadzie tylko jeden, pełnienie obowiązków służbowych. Trzeba przyznać, że to naprawdę bardzo ogólne stwierdzenie i właśnie dzięki temu, politycy nie mają problemów z opłaceniem z państwowych pieniędzy bardzo luksusowych hotelu znajdujących się w najpiękniejszych miejscach naszego kraju.

Przykładów jest naprawdę wiele. Jednym z nich może „poszczycić się” senator Jerzy Fedorowicz z Platformy Obywatelskiej. Jeden z zimowych weekendów postanowił spędzić w Zakopanem, a dokładniej w Nosalowym Dworze. Koszt jednego noclegu to 400 zł.

Co roku jest wielki festiwal teatru Witkacego w Zakopanem, to są moi uczniowie i ja staram się zawsze brać udział w tych uroczystościach. One się kończą wieczorem, więc spędzam noc w hotelu. Zresztą mam w nim sporą zniżkę – tłumaczy senator Fedorowicz.

Oczywiście to nie jedyny przykład. W doborze noclegów bardzo skuteczna jest także senator Małgorzata Kopiczko z PiS. Polityk pochodząca z Ełku nie widziała żadnego problemu w tym, aby zamówić sobie nocleg w oddalonych o 60 km od rodzinnego miasta Mikołajkach. Oczywiście, nie był to byle jaki hotel, a obiekt typu resort&spa tuż nad brzegiem jeziora.

Najprawdopodobniej, rekordzistą jest jednak senator Leszek Czarnobaj z PO, który za nocleg w willi w Sopocie zapłacił, a właściwie zasponsorował sobie z budżetu państwa, blisko 1000 zł.

Źródło: SE.pl / NCzas.com