Nawet lewacy nie wierzą w parytet zrównujący liczbę mężczyzn i kobiet w polityce. „Wystarczy rzut oka na listy wyborcze Lewicy”

Liderzy lewicy. Włodzimierz Czarzasty i Adrian Zandberg. Z tyłu Robert Biedroń. Fot. PAP Autor: Marcin Obara
Liderzy lewicy. Włodzimierz Czarzasty i Adrian Zandberg. Z tyłu Robert Biedroń. Fot. PAP Autor: Marcin Obara

Tylko 14 z 41 liderów list na lewicy stanowią kobiety. Wśród nich tylko dwie to „jedynki” obsadzone przez Sojusz Lewicy Demokratycznej, a które dostały Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska oraz była posłanka Joanna Senyszyn.

Politycy, którzy tworzą Komitet Wyborczy Sojuszu Lewicy Demokratycznej, w której skład wchodzi SLD, Wiosna Roberta Biedronia i Lewica Razem, podkreślali podczas konferencji prasowych, że na listach utrzymany jest parytet. Nie jest on jednak zachowany, jeżeli chodzi o „jedynki”, bo na 41 okręgów tylko 14 z nich otwierają kobiety.

Najmniej „jedynek” dla kobiet przynależy do Sojuszu Lewicy Demokratycznej. Otrzymały je tylko Małgorzata Sekuła-Szmajdzińska w Legnicy i Joanna Senyszyn w Słupsku.

Cztery liderki list pochodzi z Lewicy Razem. Dwie z nich to członkinie zarządu partii – Marcelina Zawisza (Opole) i Paulina Matysiak (Sieradz). Ponadto listę w Siedlcach otwiera rzeczniczka partii Dorota Olko, a w Koninie lokalna działaczka Lewicy Razem Paulina Nowak.

Najwięcej kandydatek na pierwszych miejscach wystawiła Wiosna. Są to była wicemarszałek Sejmu Wanda Nowicka, która pełniła tę funkcję jako posłanka Ruchu Palikota. Nowicka otwiera listy KW SLD w Gliwicach. „Jedynki” przypadły także członkini zarządu Wiosny Anicie Sowińskiej w Piotrkowie Trybunalskim, szefowej gabinetu Roberta Biedronia w Urzędzie Miejskim w Słupsku Beacie Maciejewskiej, koordynatorce Wiosny na lubelszczyźnie Monice Pawłowskiej („jedynka” w Chełmie), koordynatorce w lubuskim Anicie Kucharskiej-Dziedzic (liderka listy w Zielonej Górze), a także Monice Falej w Elblągu, Katarzynie Ueberhan w Poznaniu oraz Katarzynie Prokop-Paczkowskiej w Kołobrzegu.

W rozmowie z PAP rzeczniczka SLD, a jednocześnie rzeczniczka sztabu lewicy Anna Maria Żukowska podkreśla, że listy lewicy są parytetowe. Dodała, że listy zostały ułożone tak, aby otwierali je lokalni liderzy, którzy osiągną najlepszy wynik i którzy są związani z okręgiem.

Żukowska, która jest na drugim miejscu na liście w Warszawie tuż za liderem Lewicy Razem Adrianem Zandbergiem, przyznaje, że ona miała propozycja bycia „jedynką” z innego miasta w Polsce, ale z takiej opcji nie skorzystała, bo sama jest z Warszawy. Ponadto wskazała, że za Zandbergiem na kolejnych miejscach znajdują się trzy kobiety: ona, Anna Tarczyńska z Wiosny oraz Magdalena Biejat z Razem, a połowę listy stanowią kobiety.

Taka konstrukcja list wyborczych Lewicy jasno pokazuje jak deklaracje dotyczące tzw. praw kobiet, a w szczególności parytetów, mają się do faktycznych kroków podejmowanych przez te środowiska i otaczającej nas rzeczywistości.

Źródło: PAP