Od czego najbardziej zależy długość życia? Raport Światowej Organizacji Zdrowia podaje szokującą przyczynę

Starszy mężczyzna i młoda kobieta/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay
Starszy mężczyzna i młoda kobieta/fot. ilustracyjne/fot. Pixabay

Przeciętna długość życia stale się wydłuża w całym regionie europejskim. W latach 2010-2015 średnio zwiększyła się ona o rok: z 76,7 do 77,8 lat (liczona wspólnie dla kobiet i mężczyzn) – wynika z danych Światowej Organizacji Zdrowia (WHO).

Jednak, jak podkreślają autorzy raportu, nadal utrzymują się spore różnice między poszczególnymi krajami i grupami społecznymi.

Najnowszy raport dotyczy Regionu Europejskiego WHO, obejmującego 53 kraje, w tym państwa europejskie oraz m.in. Rosje, Ukrainę i Turcję, zamieszkiwany przez ponad 900 mln ludzi.

Regułą jest, że we wszystkich państwach dłużej żyją osoby z wyższym wykształceniem niż średnim i podstawowym, a różnice te są szczególnie widoczne wśród mężczyzn. Przykładowo, na Słowacji mężczyźni z podstawowym wykształceniem średnio nie dożywają nawet 60 lat, podczas gdy ci z dyplomem uczelni żyją prawie 80 lat. W Polsce przeciętna długość mężczyzn z podstawowym wykształceniem przekracza 60 lat, a ci z wyższym wykształceniem średnio żyją 80 lat. Dla wszystkich krajów różnice te wśród mężczyzn kształtują się od 3,4 do 15,5 lat i są znacznie większe niż w przypadku kobiet, u których wynoszą od 2,3 do 7,4 lat.

Nadal utrzymują się duże różnice w przeciętnej długości życia między płciami. W regionie europejskim WHO kobiety – bez względu na wykształcenie – w 2016 r. średnio żyły 82 lata, a mężczyźni – 76,2. Polki z wykształceniem wyższym żyją o prawie 10 lat dłużej niż Polacy również legitymujący się dyplomami uczelni.

Raport podkreśla, że już od najmłodszych lat duży wpływ na stan zdrowia i możliwości rozwoju ma kraj i miejsce, w którym żyjemy. Tak jest zarówno, jeśli chodzi o przeciętną długość życia, jak i śmiertelność niemowląt. W przeliczeniu na 1000 żywych urodzeń w regionach najbiedniejszych umiera w pierwszym roku po porodzie o 41 dzieci więcej niż w tych najlepiej sytuowanych obszarach europejskich WHO.

Śmiertelność niemowląt w 2016 r. wahała się w poszczególnych krajach od 1,9 do aż 48,7 promili. W Polsce wynosiła ona 4 promile (4 na tysiąc), najniższa była w takich krajach jak Finlandia (1,9), Norwegia (2,1) oraz Szwecja (2,5), a najwyższa – w Uzbekistanie (47) i Azerbejdżanie (48,7).

Autorzy raportu zwracają uwagę również na starzenie się społeczeństw w regionie europejskim. Wraz ze wzrostem odsetka osób powyżej 65. roku życia zwiększa się odsetek tych, którzy są gorzej sytuowani finansowo i mają gorszy dostęp do opieki medycznej. Skutkiem tego jest gorszy stan zdrowia tej grupy ludności. Eksperci WHO wyliczają, że seniorzy z mniejszymi dochodami dwukrotnie częściej wykazują zły stan zdrowia.

Niższy status ekonomiczny wpływa również na stan zdrowia psychicznego. W krajach o najniższych dochodach dwukrotnie wyższe jest ryzyko utraty zdrowia psychicznego. Tymczasem jest ono istotne zarówno dla samopoczucie, jak i zdrowia ogólnego, ponieważ zaburzenia i choroby psychiczne zwiększają zachorowalność na inne schorzenia, takie jak choroby sercowo-naczyniowe. Największym wyzwaniem zdrowotnym są depresje i zaburzenia lękowe, są także znacznym obciążeniem dla budżetu państwa z powodu długich zwolnień lekarskich i niższej produktywności.

Ogromne znaczenie ma edukacja. Z wyliczeń ekspertów WHO wynika, że kobiety z najniższym wykształceniem są dwukrotnie bardziej narażone na cukrzycę, a mężczyźni – 1,5 razy. Wśród kobiet gorzej wykształconych choroba ta występuje u 4,3 proc. z nich, a wśród najlepiej wyedukowanych – u 2,2 proc. W przypadku mężczyzn jest to odpowiednio 3,8 proc. i 2,8 proc.

Raport podkreśla, że niwelowanie różnic w poziomie zdrowia między poszczególnymi krajami jest możliwe w dość krótkim okresie, nawet 2-4 lat, pod warunkiem, że zostaną podjęte odpowiednie działania i inwestycje. Kluczowe znaczenie ma zmniejszenie nierówności płacowych, zwiększenie wydatków socjalnych, spadek bezrobocia oraz ograniczenie wydatków na opiekę medyczną z własnej kieszeni.

W regionie europejskim jest duża rozpiętość wydatków na opiekę medyczną: przeznacza się na nią od 2,1 do 11,9 proc. PKB. W latach 2005-2014 wydatki te zwiększyły się w 32 spośród 53 krajów, w 13 krajach nie zmieniły się, a w 8 nawet spadły.

WHO zwraca uwagę, że wyrównywanie różnic w dostępie do opieki medycznej, poziomie zdrowia i długości życia poszczególnych grup społecznych jest korzystne dla rozwoju gospodarczego i dochodu narodowego poszczególnych krajów. Z raportu wynika, że zmniejszenie o 50 proc. nierówności w zakresie długości życia poszczególnych grup ludności, skutkuje zwiększeniem produktu krajowego brutto od 0,3 do 4,3 proc.

Źródło: PAP