Postęp pierwszej prędkości. Na delegacji zmarł w czasie „miłosnego uniesienia” z prostytutką. Pracodawca musi rodzinie wypłacić odszkodowanie

Prostytutka/fot. ilustracyjne/fot. flickr.com
Prostytutka/fot. ilustracyjne/fot. flickr.com

Francuska firma została uznana za odpowiedzialną za śmierć pracownika, który zmarł na zawał serca podczas stosunku z prostytutką. Wszystko przez to, że płatne randez vous odbyło się podczas wyjazdu służbowego. Paryski sąd chce, aby pracodawca wypłacił rodzinie denata odszkodowanie.

Sąd w Paryżu orzekł, że śmierć podczas stosunku z kurtyzaną była wypadkiem w pracy, co oznacza, że rodzina ma prawo do odszkodowania.

Zarząd firmy broni się tym, że korzystanie z usług oferowanych przez przedstawicielki najstarszego zawodu świata, nie mieściło się w zakresie obowiązków zmarłego pracownika.

Jednak zgodnie z francuskim prawem pracodawca jest odpowiedzialny za wszelkie wypadki podczas podróży służbowej. Tym zapisem prawnym kierował się paryski sąd, który chce przymusić firmę do wypłaty odszkodowania rodzinie denata.

Przedstawiciel rodziny stwierdził, że odbywanie stosunku jest taką samą czynnością co jedzenie lub picie. Jeżeli pracownik zakrztusiłby się jedzeniem w czasie delegacji, to pracodawca według dotychczasowych praktyk sądowych we Francji, zostałby uznany za winnego tego zdarzenia i zmuszony do wypłaty odszkodowań. Tak samo – w opinii prawnika – powinno się postępować ze wszystkimi innymi „naturalnymi” czynnościami, które spowodują zgon.

Sąd przyznał rację rodzinie i w oświadczeniu stwierdził, że martwy mężczyzna podlegał ochronie socjalnej przez cały czas trwania swojej służby.

Dla rodziny denata może to być podwójnie dobra wiadomość. Żona mężczyzny została uwolniona od niewiernego męża i jeszcze dostała za to pieniądze.

Źródło: BBC

Reklama / Advertisement