Anja Rubik nie ma wstydu! Znów się rozebrała i pokazała wszystko. Na dodatek tarza się w śmieciach jak opętana [FOTO+18]

Anja Rubik znów rozbiera się z jakiegoś śmiesznego powodu Źródło: Instagram
Anja Rubik znów rozbiera się z jakiegoś śmiesznego powodu Źródło: Instagram

Anja Rubik to jedna z naczelnych polskich erotomanek i ekshibicjonistek. Gdy nie opowiada o swoich erotycznych fantazjach z młodości, to rozbiera się z byle powodu. Niedługo weźmie udział w akcji „Zdejmuję majtki bo po nocy wstaje dzień”. Tym razem przy okazji wytarzała się w piachu i śmieciach.

Naga, tarzająca się w piachu i śmieciach – nie wiadomo czy to jeszcze modelka czy już chodząca metafora polskiej lewicy.

Anja Rubik, bo to o niej mowa, jest zupełnie pozbawiona uczucia wstydu. Rozbiera się przy każdej możliwej okazji, a gdy sytuacja zmusza ją do siedzenia w ciuchach to opowiada o swoich fantazjach erotycznych z dzieciństwa.

Rubikówna znów zdjęła majtki biorąc udział w kolejnej niepoważnej akcji jakiegoś lewicowego ośrodka propagandowego. Radykalni lewicowcy starają się przekonać polskich lemingów, że korzystanie z plastikowych słomek w Polsce sprawia, że magicznie pojawiające się one w morzach miliony kilometrów dalej.

Nie, to co widać na wyciskających łzy propagandowych zdjęciach to wcale nie są śmieci Chińczyków, Hindusów etc. tylko plastikowe słomki Polaków, które nawet wyrzucane do segregowanych śmieci w magiczny sposób teleportują się do egzotycznych wód.

No dobrze, ale co śmieci mają do zrzucania z siebie fatałaszków? Dla normalnie myślącego człowieka nic, ale dla osoby z lewicowym skrzywieniem już bardzo dużo.

Lewicowe kobiety rozbierają się z byle powodu (np. Kinga Rusin). Dlaczego tak się dzieje? Można powtórzyć za Tadeuszem Sznukiem „nie wiem ale się domyślam”.

W tym kontekście można przypomnieć, że Anja Rubik sama mówiła, że pierwsze doświadczenia seksualne miała z pluszowym misiem będąc jeszcze dzieckiem – to musiało zostawić jakiś ślad na psychice.

Jeśli wszyscy lewicowcy mają podobne dziwne doświadczenia to nic dziwnego, że wszystko kojarzy im się z jednym i są tak nie wyżyci.