Jedni bawili, drudzy żenowali, inni schowani byli w cieniu. Tych posłów nie zobaczymy już w Sejmie kolejnej kadencji

Krystyna Pawłowicz. / foto: PAP
Krystyna Pawłowicz. / foto: PAP

W Sejmie kolejnej kadencji zabraknie posłów, którzy barwnymi językiem opisywali rzeczywistość, jak np. posłanka PiS Krystyna Pawłowicz, Stefan Niesiołowski (PSL-KP) czy Ryszard Petru (Teraz!), którzy zdecydowali, że nie wezmą udziału w najbliższych wyborach do parlamentu.

W środę rozpoczęło się ostatnie planowane w tej kadencji posiedzenie Sejmu. Dla wielu posłów i posłanek będzie ono ostatnim przynajmniej na cztery kolejne lata, bo nie zdecydowali się, aby kandydować w najbliższych wyborach, które odbędą się 13 października.

Wśród posłów, których na pewno zabraknie w kolejnej kadencji, jest Krystyna Pawłowicz. Posłanka PiS zasiadała w Sejmie dopiero drugą kadencję, ale dała się poznać z ciętego i ostrego języka. „Bydło poselskie z lewej strony sali zagraża Sejmowi, posłom i polskim instytucjom. Panie marszałku, to nie są żarty. W swej nienawiści, opętaniu i zbydlęceniu ci szaleńcy są zdolni do wszystkiego, nawet do zbrodni. Brak reakcji na ich wyczyny doprowadzi do samosądu” – oświadczyła w 2018 roku z sejmowej mównicy.

Pawłowicz na liście PiS w tym roku się nie znalazła, ale jak podkreśla w rozmowie z PAP, Sejmu nie będzie jej brakować. „Dużo jest młodych ludzi, a ja swoje już zrobiłam, nakrzyczałam, na kogo trzeba było nakrzyczeć i zostawiłam na straży kolegów, którzy też są już wychowani. Mogę więc spokojnie iść na emeryturę po 40 latach dydaktyki, ośmiu latach w Sejmie i ośmiu latach w Krajowej Radzie Sądownictwa, bo to był jeden z najbardziej intensywnych dla mnie obowiązków” – powiedziała.

Na liście do Sejmu nie znalazł się również legendarny działacz opozycji z czasów PRL, były wieloletni poseł PO Stefan Niesiołowski, który w tej kadencji zasiada w klubie PSL-Koalicja Polska. On również od lat nie unikał barwnego języka w debacie publicznej. „Pamiętam jak ja chodziłem do szkoły, to wtedy rzeczywiście jeśli ktoś miał bułkę, kawałek czekolady, to było: +daj gryza+. Myśmy grali w piłkę, bo była przerwa, to wyjedliśmy cały szczaw z nasypu i wszystkie śliwki ulęgałki, mirabelki jedliśmy. Dzisiaj te wszystkie gruszki, śliwki leżą i nikt tego nie zbiera. Chłopaki grają w piłkę na tych samych boiskach, szczawiu nikt nie zjada. Ja nie mogę słuchać o przynajmniej 800 tys. głodnych dzieciach” – mówił w 2013 roku poseł komentując informacje o niedożywionych dzieciach w Polsce.

W rozmowie z PAP Niesiołowski przyznał, że jego decyzja o nie kandydowaniu wynika przede wszystkim z kwestii wieku. „Ani nie chcę być na liście Schetyny, ani nie chcę być na liście Kaczyńskiego. Wystarczy. 30 lat mi wystarczy” – powiedział. Jak dodał, nie będzie mu brakowało Sejmu.

W Sejmie przyszłej kadencji nie zobaczymy też posła PSL Eugeniusza Kłopotka. W sierpniu w rozmowie z PAP Kłopotek przyznał, że jego decyzja o niekandydowaniu związana jest z pozbawieniem posła Zbigniewa Sosnowskiego (PSL) pierwszego miejsca w Toruniu. „Spuszczono go na drugie miejsce, bo lider Kukiz’15 Paweł Kukiz zażądał dla posła Pawła Szramki, raczkującego dopiero w polityce, pierwszego miejsca. Ja się po prostu z tak prowadzoną polityką nie zgadzam” – oświadczył poseł ludowców.

Twórca i b. lider Nowoczesnej Ryszard Petru, który z sukcesem wprowadził to ugrupowanie do Sejmu, a później opuścił klub i założył koło Teraz!, pod koniec czerwca w rozmowie z „Dziennikiem Gazetą Prawną” poinformował, że wraca do biznesu i nie wystartuję w jesiennych wyborach parlamentarnych. W wydanym wówczas oświadczeniu napisał, że nie chce „licytować się na populizm”.

Petru znany jest ze swoich językowych lapsusów. „Ja teraz tworzę partię Razem. Przepraszam: partię Teraz!, partię Teraz!” – mówił w ubiegłym roku o swoich planach. Mylił też święta. „Rozpoczynamy święta, po świętach jest sześciu króli, przypomnę” – powiedział dziennikarzom.

Kandydować nie będzie również b. działaczka Nowoczesnej, posłanka koła Teraz! Joanna Schmidt, która niedawno wróciła do panieńskiego nazwiska Mihułka.

Z udziału w wyborach zrezygnowała także wieloletnia posłanka PO Elżbieta Radziszewska, która była „trójką” na liście KO w Piotrkowie Trybunalski. Powodem, który podała, były standardy przy tworzeniu list do Sejmu w jej okręgu. Jej zdaniem daleko one odbiegały od tych, których w polityce powinno się przestrzegać. Dlatego odrzuciła propozycję kandydowania z trzeciego miejsca. Nie bierze odpowiedzialności za osoby na liście, ani kształt prowadzonej kampanii wyborczej.

Radziszewska w środę w Sejmie podziękowała wszystkim posłom, posłankom, szefom swojego klubu oraz szefom partii – PO, Unii Wolności, Unii Demokratycznej, wszystkim pracownikom Kancelarii Sejmu oraz wyborcom za 22 lata sprawowania mandatu posła na Sejm.

W wyborach nie startują też byli ministrowie, posłowie klubie PO-KO: były minister skarbu Włodzimierz Karpiński, były minister sportu i turystyki Adam Korol czy była szefowa MSWiA Teresa Piotrowska.

Krótki staż w Sejmie mieli byli lub obecni jeszcze posłowie Kukiz’15. Wiceszef klubu Grzegorz Długi zdecydował, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję, Łukaszowi Rzepeckiemu, który wszedł do Sejmu z listy PiS, nie spodobał się okręg wyborczy, z którym – jak podkreślał – nic go nie łączy i zrezygnował ze startu, a Tomaszowi Jaskóle nie spodobał się sam koalicjant ugrupowania Pawła Kukiza, czyli Polskie Stronnictwo Ludowe.

Niepewna jest też przyszłość w przyszłym parlamencie byłego wiceszefa klubu, kandydata Kukiz’15 na urząd prezydenta stolicy Marka Jakubiaka. Zdecydował się on otwierać listy komitetu Bezpartyjnych i Samorządowców w Krakowie, ale Bezpartyjni nie zarejestrowali list w całym kraju.

Źródło: PAP