Szubartowicz za „wolnością słowa”, ale pod warunkiem, że jego przeciwny będą musieli za to płacić kary. Kuriozalny komentarz do wyroku na Ziemkiewicza

fot / PAP

Przemysław Szubartowicz to były szef postkomunistycznej „Trybuny” (d. Ludu), w latach 2008–2016 pracownik TVP. Lewicowy publicysta ma teraz osobiste porachunki. Ostatnio zaatakował Rafała Ziemkiewicza.

Nie jest to pierwsze starcie tych dziennikarzy. Kiedy Szubartowicz nazwał wyborców PiS „chłopami pańszczyźnianymi”, Ziemkiewicz zwrócił uwagę na dziwną korelację gardzenia tzw. prostym ludem z jednoczesnym deklarowaniem swojej lewicowości. Tak to już jednak z „salonową”, czy „kawiorową” lewicą bywa.

Teraz Szubartowicz uznał, że skomentuje skandaliczny wyrok wydany na Ziemkiewicza przez Sąd Apelacyjny w Warszawie dotyczący jego sporu z feministką Dryjańską.

Przypomnijmy. Chodzi sprawę z roku 2016, kiedy to komentując telewizyjną wypowiedź p. Anny Dryjańskiej o „zmuszaniu kobiet do rodzenia zdeformowanych płodów”, Rafał Ziemkiewicz napisał, że „sama jest zdeformowana, a mimo to matka ją urodziła”. Feministka poszła do sądu.

Sąd Okręgowy odrzucił roszczenia w całości. Teraz Sąd Apelacyjny zmienił wyrok, zignorował kontekst wypowiedzi i uznał tweet Ziemkiewicza za „uwłaczający czci” Dryjańskiej. Dodatkowo sąd postanowił wspomóc koncern Axel Springer i nakazał dziennikarzowi wykupienie przeprosin dla feministki na stronie głównej portalu… onet.pl.

Szubartowicz postanowił to skomentować: „Endecki maczo Ziemkiewicz chlipie w chusteczkę, że przegrał w sądzie. Niczym chłopczyk w krótkich spodenkach kwestionuje wyrok, złorzeczy, skarży się, tupie nóżką. Zapomina, że dorosły facet bierze odpowiedzialność nawet za własne draństwo. Obrażaj dalej, jak chcesz, ale płać!

Problem w tym, że w czasach „wolnych sądów” jedni mają płacić, ale inni mają już prawo do „swobodnej ekspresji” i płacić nie muszą. O programie PiS można różnie, ale przynajmniej wymiana w TVP wyjątkowo obłudnego Szubartowicza na Ziemkiewicza była jednak „dobrą zmianą”.