„Profesor” Hartman się doigrał? Jest apel o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec filozofa

Jan Hartman. Foto: PAP/Rafał Guz
Jan Hartman. Foto: PAP/Rafał Guz

Przedstawiciele krakowskiej Fundacji im. Zygmunta Starego uważają, że Jan Hartman swoimi wypowiedziami złamał Akademicki Kodeks Wartości obowiązujący na UJ.

– Używa pojęć, które są pojęciami poniżającymi, wykluczającymi i obrażającymi inaczej myślących. Uważamy, że tego typu działania, które są w ogóle naganne i niedopuszczalne w sferze publicznej, a kiedy podejmuje je pracownik naukowy UJ, to jest to coś, co tym bardziej bulwersuje i porusza – powiedział prezes Fundacji im. Zygmunta Starego, Krzysztof Budziakowski.

Chodzi w szczególności o wypowiedzi „profesora” Hartmana, które odnosiły się bezpośrednio do polityków Prawa i Sprawiedliwości (np. Jarosława Kaczyńskiego) lub do wyborców partii rządzącej.

O Kaczyńskim Hartman pisze, że jako inny – co można odczytywać jako „lepszy” – od swoich wyborców „trzyma ich za pysk”, oraz że jest przywódcą „tego stada troglodytów”.

O wyborcach PiS niegdysiejszy członek „Ruchu Palikota”, a dzisiaj profesor uniwersytecki pisze tak: Lud Kaczyńskiego nie potrzebuje pozorów. Potrzebuje pieniędzy i poczucia, że rządzą „swoi”. Nic więcej. Żadne łajno, żaden rynsztok mu niestraszny. Paranoicy, psychopaci, patologiczni Narcyzowie i ograniczone umysłowo prymitywy mogą się czuć bezpiecznie. To ich czas. Ich Polska.

Te wypowiedzi w opinii przedstawicieli krakowskiej Fundacji im. Zygmunta Starego łamią Akademicki Kodeks Wartości obowiązujący na UJ i dlatego wystosowali oni apel o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego wobec filozofa.

Źródło: Radio Maryja/DoRzeczy