Reparacje wojenne od Amerykanów? Braun: Podliczmy także i udział socjalistów Roosveltowskich [VIDEO]

Grzegorz Braun. / foto: YouTube
Grzegorz Braun. / foto: YouTube

Tuż przed 80. rocznicą wybuchu II Wojny Światowej Grzegorz Braun zamieścił nowe nagranie, w którym przekonuje, iż oprócz reparacji od Niemiec i Rosji, można by tak upomnieć się o nie ze strony Amerykanów.

Trzeba by wreszcie podnieść kwestię reparacji wojennych. Tyle się o nich mówiło w połączeniu z tymi roszczeniami żydowskimi. Niektórzy starali się poprawiać Polakom nastrój, roztaczając taki miraż, że to jak wynajmiemy dobrych żydowskich adwokatów i oni wydębią reparacje od Niemiec, to z tego zapłacimy Żydom i jeszcze nam zostanie – zaczyna Braun.

Przestrzegam przed tym nie po raz pierwszy. Broń Boże nie należy wiązać tych spraw, bo proszę zauważyć, że wiążąc sprawę roszczeń żydowskich z mirażem reparacji niemieckich, przyznajemy tym pierwszym prawomocność. Poniekąd potwierdzamy sensowność, prawdziwość, tego co Żydzi o mieniu bezspadkowym, czy też bezdziedzicznym wygadują. Nie należy jednego wiązać z drugim – kontynuuje.

Braun podkreślił, że nie należy przemilczać tematu reparacji względem Polski od Niemiec. – Należy mówić o tym, że tak owszem Niemcy wzięły walny udział w niszczeniu Polski, w mordowaniu i ograbianiu Polaków. Tak jest, Niemcy powinni za to zapłacić, bez względu na wysuwane roszczenia żydowskie – podkreśla polityk Konfederacji.

Niemcy by Polski nie napadli, gdyby do spółki nie przystąpił Józef Stalin. Socjaliści niemieccy nie mogli by marzyć o rozpętaniu II Wojny Światowej, bez zielonego światła z Moskwy. Tak jest. Międzynarodowi socjaliści z Moskwy zagwarantowali tym z Berlina płynność dostaw surowcowych – przekonuje Braun.

Polityk dodał także, że obecne władze rosyjskie zdają się poczuwać do ciągłości państwowej z ZSRR, wobec tego władze warszawskie winny dokładnie wyliczyć, co kto komu i w jakich ilościach jest winien. – Ja wracam do Amerykanów, bo skoro tak liczymy tych Niemców, skoro podliczamy Moskali, podliczmy także i udział socjalistów Roosveltowskich – kontynuuje Braun.

O czy mowa? To nie jest bynajmniej jakaś insynuacja oderwana od rzeczywistości historycznej. Pamiętajmy kto ją rozpętywał (II Wojnę Światową – red.), to oczywiście Berlin z Moskwą, ale przecież pod zdalnym, dalekosiężnie przewidującym patronatem Waszyngtonu – przekonuje jeden z liderów Konfederacji.

Jerzy Potocki, ambasador w Waszyngtonie, pisał w raporcie tajnym, poufnym, na biurko Józefa Becka i innych osób w państwie sanacyjnym. Pisał raport, którego istotą jest relacja rozmowy z Williamem Bullitem, którą Potocki odbył we Francji jesienią 1938 roku, a więc na rok przed wybuchem II Wojny Światowej – opowiada Braun.

William Bullit należał do ścisłego kręgu kierownictwa amerykańskiego, bezpośredniego zaplecza Prezydenta F. D. Roosvelta, którego bez wątpienia nazywam zbrodniarzem wojennym i stawiam na równi z tak bliskimi mu ideowo socjalistami Hitlerem i Stalinem. Zatem Bullit, człowiek Roosvelta, mówi Potockiemu jesienią 1938 roku, że wojna jest perspektywą oczywistą, że w Waszyngtonie nie ma dyskusji co do tego, czy wojna światowa wybuchnie. Dyskusja jest tylko na ten temat, jak to zrobić, żeby moment inicjujący przekierować np. na Europę Środkową – dodaje reżyser.