Korwin-Mikke ostro! „Gdy Żydów traktuje się inaczej niż inne narody występuje reakcja. Tą reakcją są pogromy”

Janusz Korwin-Mikke/fot. YouTube/NPTV
Janusz Korwin-Mikke/fot. YouTube/NPTV

Kiedyś byłem jurorem w konkursie na ortografię – i napisałem dyktando zawierające zwrot „chrześcijanie, islamiści i żydzi”. Ku mojemu zdumieniu jury, bardzo surowe zazwyczaj, ogłosiło, że napisanie tego słowa dużą literą (choć jawnie chodziło tu o wyznanie, a nie narodowość) nie jest błędem, „bo chodzi przecież o Żydów”.

Nigdy dość szacunku dla tego narodu i wyznania!

W ten sposób właśnie rodzi się antysemityzm. Gdy Żydów traktuje się inaczej niż inne narody. Gdy traktuje się ich z nadproporcjonalnym szacunkiem, obsypuje przywilejami.

A na każdą akcję występuje reakcja. Tą reakcją są pogromy.

W Polsce istnieje atawistyczna niechęć do Żydów. Niechęć taka powstaje w stosunku do każdej mniejszości, gdy jej liczebność przekracza 10%. No i właśnie przed II wojna światową – przekroczyła.

Po Holokauście ta liczba drastycznie spadła, antysemityzm był pielęgnowany jako piękna polska tradycja – przy braku Żydów. Ludzie sobie zatem „Żydów” dorabiają. Przekomiczne są spory kibiców ŁKS i Widzewa Łódź – która drużyna jest „żydowska”. Obawiam się, że gdy zgodnie z nieubłaganym postępem w jednej będą grali Murzyni, a w drugiej Chińczycy – to i tak kibice będą ich wyzywać od „Żydów”.

Ten antysemityzm spokojnie by wymarł – gdyby nie objawy forowania Żydów. Rozmaite przywileje. Trafia to na podatny grunt. Gdyby kamienice w Warszawie chciał wyłudzić Chińczyk, to nie wywołałoby to reakcyj antychińskich; gdy zrobił to Żyd – nastroje antysemickie urosły natychmiast.

Trzeba bowiem pamiętać, że poza czasami przedwojennymi Polacy spotykali się z Żydami po wojnie…

Tu krótka typologia Żydów.

Mieszkający w Polsce (i nie tylko w Polsce) Żydzi dzielą się z grubsza na trzy grupy:

1) Ortodoksi. Bardzo zacny narodek. Stosują się do reguły: Ora et labora. Modlą się, przestrzegają przykazań Tory i Talmudu, studiują księgi, ciężko pracują na utrzymanie licznych dzieci, na ogół odmawiają przyjmowania pomocy od państwa.

2) Kapitaliści. Bardzo zdolni i obrotni przedsiębiorcy – i bankierzy. To żydowscy bankierzy zbudowali potęgę Anglii i Stanów Zjednoczonych, to żydowscy przemysłowcy starali się rozruszać polską gospodarkę.

3) Żydokomuna…

Żydokomuna nie wierzy w Boga, pogardza pracą dla pieniędzy. Żydokomuna uwielbia życie pasikonika na koszt innych. Co zdolniejsi zajmują się nauką, piszą książki, tworzą poezję, malują obrazy, grają na skrzypcach lub fortepianie (niemal nigdy nie komponują – Mendelssohn i „Skrzypek na dachu” to rzadkie wyjątki). Jedyne, co naprawdę umieją, to zajmować posady państwowe, wkupywać się w łaski przełożonych, wciągać na posady innych Żydów – i przyznawać innym Żydom jakieś państwowe nagrody, granty, subwencje i dotacje.

Nic dziwnego, że jest to warstwa powszechnie znienawidzona.

Pech polega na tym, że Żydów-ortodoksów wymordowali Niemcy, a resztki uciekły do Izraela; Żydów-kapitalistów wymordowali Niemcy, a resztki uciekły do Stanów Zjednoczonych – natomiast w Polsce została właśnie żydokomuna. Polacy innych Żydów po prostu nie znają.

Do tego dochodzą wspomnienia z czasów okupacji sowieckiej 1945-1956. Stalin przysłał nam żydokomunę z polskiej partii komunistycznej – w 90% żydowskiej. Żydokomuna była przed wojną zwalczana – jako najgroźniejszy odłam komuny – i jej przedstawiciele zaczęli się wtedy na Polakach odgrywać.

Co ciekawe: Żydzi ci nie oskarżali wtedy Polaków o kolaborację z Niemcami. Mordercy z Jedwabnego otrzymali raczej niskie wyroki – jak na tamte czasy. Nie – niechęć żydokomuny do Polaków brała się stąd, że zamożni Polacy pogardzali tymi „parchami”, wywodzącymi z biedoty komunistami żydowskiego pochodzenia.

I po wojnie była okazja do rewanżu.

Po 1956 roku najgorsi uciekli, w 1968 roku wyjechali często zupełnie niewinni – ale do dziś żydokomuna powiązana jest z tamtą warstwą najeźdźców. Adam Michnik może zwalczać żydowskich oprawców z tamtych lat – ale żyje w luksusowym mieszkaniu zabranym 70 lat temu właścicielom przez jakiegoś dygnitarza z bezpieki.

I pełne potępienie tamtego okresu wzbudziłoby w beneficjantach poczucie winy.
Więc jakoś tam to usprawiedliwiają…

Absolutnie nie jestem antysemitą. Natomiast żydokomuny nie cierpię. „Nienawidzę” to może za duże słowo – ale jestem na granicy.

Żeby było jasne: nienawidzę wszystkich komunistów, socjalistów i innej lewicowej swołoczy. Żydokomunę zwalczam ostrzej tylko dlatego, że zdolny komunista jest groźniejszy niż tępy – a Żydzi są, cholera, zdolni!

A dlaczego Żydzi są tacy zdolni?

To wynik prześladowań. W wyniku rozmaitych pogromów, eksterminacyj i holokaustów giną Żydzi najgłupsi i najsłabsi, natomiast mądrzy, silni i zdolni na ogół przeżywają. Dlatego wszelkie prześladowania Żydów zdecydowanie wzmacniają ten naród.

Istnieje nawet dobrze umotywowana teoria spiskowa, że tych 12 rabinów z podziemi Wielkiej Synagogi w Nowym Jorku specjalnie knuje, by wywołać antysemityzm i prześladowania. Specjalnie zachęca Żydów we wszystkich krajach, by domagali się dla siebie specjalnych przywilejów, aby sprowokować wybuch niezadowolenia.

I dzięki temu naród żydowski nieustannie się ulepsza.

Ciekawe, czy bezczelnie żądania wypłacenia pieniędzy „potomkom tych, co umarli bezpotomnie” – nie jest celowym działaniem, by w Polsce wybuchł antysemityzm?

Raczej nie – bo w Polsce jest za mało Żydów, by pozytywna selekcja tej populacji była biologicznie opłacalna…

Raczej po prostu chodzi o pieniądze. Przyznajmy: niemałe.

Ta chucpa zapiera dech w piersiach swoją bezczelnością.

Bledną przy tym operacje Rockefellera i inwestycje Goulda.

Swoja drogą: można ten rozmach podziwiać. Co nie znaczy, że trzeba dać się oszwabić!