Według „Gazety.pl” przypominanie Niemcom o popełnionych przez nich zbrodniach jest „antyniemieckie” [FOTO]

Wystawa plakatów Jana Korkucia dot. niemieckich zbrodni, za które nie wypłacono Polakom rekompensat Źródło: Twitter Jan Korkuć
Wystawa plakatów Jana Korkucia dot. niemieckich zbrodni, za które nie wypłacono Polakom rekompensat Źródło: Twitter Jan Korkuć

Na tegorocznej edycji „Przestanku Niepodległość” miała miejsce wystawa prac, autorstwa plakacisty Wojciecha Korkucia. Udostępnione oglądającym plakaty dotyczyły zbrodni niemieckich, za które nigdy nie wypłacono Polakom rekompensat. W opinii redaktorów „Gazety.pl” wypominanie naszym zachodnim sąsiadom ich win jest „antyniemieckie”.

Tegoroczna, piąta edycja Przystanku Niepodległość odbyła się w Polanicy Zdroju. Organizatorem przedsięwzięcia było Stowarzyszenie Solidarni 2010, a także Stowarzyszenie Dolnąśląski Instytut Korfantego oraz Stowarzyszenie im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Imprezie towarzyszyła wystawa plakatów Wojciecha Korkucia. Przekaz prac był bardzo mocny – chodziło o zwrócenie uwagi na odpowiedzialność państwa niemieckiego za zbrodnie które nigdy nie zostały Polakom zrekompensowane.

Artysta zestawił ze sobą symbole i obrazy, które dziś kojarzą się z nowoczesnymi i otwartymi powojennymi Niemcami, z symbolami III Rzeszy.

Przesłanie zdaje się być oczywiste – Niemcy, choć niewątpliwie przeszły sporą przemianę, wciąż nie spłaciły swojego długu, co oznacza, że nie zmyły z siebie dawnych win.

Redaktorzy „Gazety.pl” doszukują się jednak w dziełach Korkucia ksenofobii i antyniemieckiej postawy. W swojej relacji z imprezy odzierają prace plastyka z wymiaru symbolicznego, który niewątpliwie towarzyszy i powinien towarzyszyć sztuce, i przedstawiają je swoim czytelnikom jako prymitywne działanie propagandowe mające zantagonizować Polaków w stosunku do Niemców.

„Antyniemiecka wystawa na terenie uzdrowiska państwowej spółki” – taki tytuł pojawił się na stronie „gazety.pl” odnośnie wystawy.

„Wydarzenia kulturalne oraz wykłady w ramach imprezy miały jednoznacznie prawicowo-patriotyczną wymowę” – piszą dalej redaktorzy, nadając tym słowom taki kontekst, że mają one brzmieć jak oskarżenie.

Co tak bardzo boli autorów „gazety.pl”? Zestawienia swastyki z logami marek niemieckich samochodów, napis „reparationen macht frei”, czy zdanie „Welcome to Germany” na bramie obozu w Auschwitz.

Ci sami redaktorzy zapewne zachwycali się Matką Boską Częstochowską w tęczowej aureoli, czy bluźnierczym przedstawieniem pt. „Klątwa”.

Źódło: Gazeta.pl/Twitter