Wielka kłótnia o rekord życia ludzkiego! Francuski zespół badaczy obala tezy rosyjskich „rewizjonistów” o 122-latce

Jeanne Clement Fot. Twitter

Do niedawna Francuzka Jeanne Louise Calment (ur. 21 lutego 1875 w Arles) była uznawana za rekordzistkę długości życia ludzkiego – 122 lata i 164 dni, które można udokumentować.

W 1995 roku przekroczyła wiek Japończyka Shigechiyo Izumiego – 120 lat i 237 dni (podważany i nie do końca udokumentowany). Zmarła w 1997 roku Francuzka była uznawana za jedyną osobę w historii, która ponad wszelką wątpliwość przekroczyła wiek 120 lat.

Swoje pretensje zgłaszali tu też Amerykanie. Obywatelka USA Carrie White miała być trochę starsza, ale jej rekord budzi pewne wątpliwości naukowców i faktycznie mogła być młodsza o kilkanaście lat od podawanego wieku.

Zamieszanie z uznaniem najstarszego człowieka żyjącego na świecie trwa jednak nadal. Zareagowali bowiem Rosjanie, którzy podważyli wiek Francuzki . Naukowiec z Moskwy Mikołaj Zak opublikował pracę, w której kwestionował wiarygodność przypadku Jeanne Clament.

Swoją teorię przedstawił na spotkaniu gerontologów. Jego zdaniem prawdziwa Jeanne zmarła w 1934 roku w wieku 59 lat, a jej tożsamość przejęła córka Yvonne w celu uniknięcia płacenia przez rodzinę podatków od spadku. To Yvonne miała umrzeć w 1997 roku w wieku „zaledwie” 99 lat.

Zak w swojej hipotezie podawał, że np. zięć ponownie się nie ożenił mimo stosunkowo młodego wieku, bo mieszkał dalej, tak naprawdę nie z teściową, a ze swoją żoną. Miało to być więc oszustwo.

Rosyjski badacz najwyraźniej nadepnął Francuzom na dumę, bo ci powołali zespół, który ogłosił w poniedziałek 16 września, że „rosyjskie założenia nie były solidne”, a 122 lat dożyła Jeanne Calment we własnej osobie.

Francuzi przeprowadzili historyczne badania naukowe, oparte na nowych dokumentach, a nawet modelach matematycznych. Wyjaśnili też sprawę rzekomej ucieczki rodziny przed płaceniem podatków. Rodzina nie miała takiego powodu, bo to zmarły wcześniej już ojciec Jeanne, Nicolas Calment przekazał 5 lat przed swoją śmiercią rodzinie majątek i wtedy to już podatki uiszczono.

Jean-Marie Robine, który był członkiem zespołu francuskiego mówi, że zbadano dokładnie dokumenty administracyjne, fotografie i przekazy społeczne. Tymczasem rewelacje Rosjan miały się tylko opierać na hipotezach. Jego zdaniem sprawa jest rozstrzygnięta.

Okazuje się, że pozornie mało ważny rekord długowieczności ma dla państw swoje znaczenie. Szczycenie się długością życia swoich obywateli to zawsze jakiś ułamek polityki wizerunkowej.

Źródło: France Info