Krym coraz bardziej rosyjski. Szykuje się znacząca zmiana. „Tylko podzieli społeczeństwo”

Grafika -
Grafika - "Krym to Rosja" fot. screen youtube.com

Aneksja Krymu przez Rosję stała się faktem już kilka lat temu. Pomimo protestów społeczności międzynarodowej Władimir Putin nie wycofał się z półwyspu, a wręcz przeciwnie, zaczął go coraz bardziej uzależniać od Rosji. Teraz pojawił się pomysł o zmianie nazwy regionu, do którego należy Krym.

Ostatnio wicepremier krymskiego rządu Georgij Muradow odniósł się do propozycji związanej ze zmianą nazwy regionu. Nowa nazwa miałaby brzmieć „Krym-Tauryda”.

Z propozycją zmiany wystąpił szef autonomii narodowo-kulturalnej krymskich Greków „Tauryda” Iwan Szonus. Jego zdaniem, drugi człon umocni rosyjskość półwyspu.

– W Rosji w wielu podmiotach Federacji, po tym jak powstało nowe państwo Federacja Rosyjska, ta zasada znajduje zastosowanie. Przypomnę: Jakucja (Sacha), Osetia Północna (Alania) i wiele innych podmiotów Federacji, które równocześnie z ustaloną już nazwą stosują jej część historyczną – stwierdził Muradow. Dodał również, że w przypadku aprobaty mieszkańców sprawa ta zostanie omówiona przez Radę Państwową republiki oraz inne organy.

Nie wszystkim jednak pomysł zmiany nazwy się podoba. Otóż szef izby społecznej Krymu Grigorij Joffe stwierdził, że jest to „marnowanie czasu”.

– Należy przywracać nie tyle nazwę historyczną, co pamięć historyczną, tradycje, wartości kulturowe. Gra w nazwy tylko podzieli społeczeństwo i zrodzi niepotrzebne nikomu spory – powiedział.

Z kolei Iwan Szonus zaznaczył, że społeczeństwo nie jest jeszcze gotowe na zmianę nazwy. Podkreślił, że obecnie na Krymie znajduje się wiele obiektów o nazwie „Tauryda” albo „taurydzki” i z czasem ludzie przekonają się do tych określeń.

Źródło: pl.sputniknews.com