Polska Fundacja Narodowa wyrzuca w błoto miliony złotych polskich podatników

Polska Fundacja Narodowa chce się ukryć przed wzrokiem obywateli / Facebook/ PAP
Polska Fundacja Narodowa chce się ukryć przed wzrokiem obywateli / Facebook/ PAP

Według portalu onet.pl Polska Fundacja Narodowa zapłaciła w ciągu kilkunastu miesięcy ponad 5,5 mln dol., czyli ponad 20 mln zł, White House Writers, m.in. na utworzenie profilów w mediach społecznościowych promujących nasz kraj.

Amerykańska firma PR-owa miała poprawić wizerunek Polski w USA. Płaci za to Polska Fundacja Narodowa finansowana przez największe spółki państwowe.

Kontrakt z White House Writers został zawarto dwa lata temu. Polska Fundacja Narodowa nie chce ujawniać szczegółów. Mimo to wiadomo, że amerykańska agencja początkowo otrzymywała 45 tys. dol. miesięcznie. Dziś jest to kwota prawdopodobnie dwukrotnie większa. Do tego PFN pokrywa amerykańskiej firmie zwrot kosztów, sięgających milionów dolarów.

Czego dokonała White House Writers? Zarządza m.in. profilami o Polsce na Instagramie i YouTube. Pierwszy obserwuje 51 osób, drugi ma… 13 subskrybentów. Do tylu odbiorców na świecie dociera promocja naszego kraju, na którą idą grube miliony z kieszeni polskiego podatnika.

To jednak nie wszystko. Firma z Waszyngtonu wyszczególnia inne działania, jakie wykonuje za zainkasowane pieniądze, m.in. organizację spotkań z amerykańskimi, prominentnymi osobami, których w rzeczywistości nie zorganizowała.

Jak ujawnia onet.pl, kwoty transferów pieniędzy z Warszawy do Waszyngtonu drastycznie wzrosły, gdy amerykańska agencja zaczęła organizować konferencje dla Polskiej Fundacji Narodowej. PFN zapłaciła za nie ponad 2,6 mln dol. honorarium i dodatkowo 1,6 mln dol. jako zwrot wydatków.

W sprawozdaniach przewijają się też informacje dotyczące promowania Polski wśród przedstawicieli administracji USA, która odbywa się poprzez… wysyłanie e-maili. Są one podstawą do rozliczeń finansowych z fundacją.

W rozliczeniu WHWD wymienia także trzy lunche zorganizowane między grudniem 2017 r. a marcem 2018 r., na których promowano Polskę. Jak jednak ustalił Onet, dwa z nich zorganizowane zostały nie przez waszyngtońską agencję PR, ale przez polską ambasadę w Waszyngtonie w ramach cyklicznych spotkań.

Ostatnie sprawozdanie za okres od listopada 2018 roku do kwiecień 2019 roku wskazuje, że transfery w ramach stałych opłat miesięcznych wzrosły dwukrotnie do 90 tys. dol. (ponad 350 tys. zł).

Kontrakt z White House Writers to tylko część wydatków Polskiej Fundacji Narodowej, która na start dostała 100 mln zł publicznych pieniędzy, a teraz dysponuje ponad 200 mln zł. Za nie kupiła np. jacht „I love Poland”, przeznaczając na jego zakup ok. 1 mln euro. Stoi on teraz w amerykańskim porcie, gdyż złamał się maszt – co ukrywano przez kilka tygodni – i nie wiadomo, jaki będzie koszt naprawy i ile będzie jeszcze miesięcy postoju.

Źródło: onet.pl