Szokująca opowieść Cejrowskiego! Te egzorcyzmy zadziałały naprawdę. „W imię Jezusa Chrystusa każę Ci działać!” [VIDEO]

Wojciech Cejrowski. Foto: print screen yt/Wojciech Cejrowski
Wojciech Cejrowski. Foto: print screen yt/Wojciech Cejrowski

Wojciech Cejrowski wraz z Andrzejem Rudnikiem w kolejnym odcinku „Radiowego Przeglądu Prasy” dyskutowali o modlitwie, egzorcyzmach. Nie zabrakło ciekawej opowieści o internecie.

Na samym wstępie były uprzejmości, tak właśnie panowie, którzy różnią się znacząco ideologicznie, przeszli do rozmowy o modlitwie. „Dzień dobry Panie Wojciechu” – zaczął Andrzej Rudnik.

„Dzień dobry, Panie Andrzeju, co Pan robił dziś rano na tarasie, bo ja odmawiałem różaniec. Ale już, tak chmury na niebie, że zimno w paluszki” – odpowiedział słynny podróżnik.

„Żeby nie zamówił się Pan na śmierć, Panie Wojciechu. Za dużo różańca – to może szkodzi? Pan zindoktrynowany totalnie” – uszczypliwie powiedział lewicowy dziennikarz.

„Panie! Pan to się zna na różańcu jak…. Rżaniec to jest jak strzelanie z karabinu maszynowego w diabła. We wroga. Co to jest za dużo według, Pana, który nie zmówił w życiu żadnego różańca?” – odbił piłeczkę Cejrowski.

„No Panie Wojciechu, jeżeli ktoś załóżmy odmawia różaniec kilka godzin dziennie, to traci czas czy nie traci?” – pyta Rudnik.

„Proszę Pana to zależy, ja teraz zmawiam akurat „pompejanke” to jest cały różaniec raz dziennie Pan zmawia przez jakiś okres. Długi dosyć, pięćdziesiąt- parę dni. W jakiejś mocnej intencji za kogoś. I to nie jest tak, że jak Pan siedzi i zmawia różaniec to czas traci moim zdaniem, bo inwestuje Pan w tę osobę, za która ta „pompejanka” jedzie. Poza tym w czasie pacierza człowiek medytuje. Dobrze jest posiedzieć w ciszy, pomedytować albo puścić myśl luzem. Żeby coś się w głowie pojawiło, a nie tylko pakować sobie do głowy lekturę gazety, której by Pan, już pewnie nie zakwestionował. Jak ktoś siedzi na tarasie i czyta gazetę to nie jest to już marnowanie czasu?” – pyta podróżnik.

„Pan poprawia sobie nastrój, i nie mógłby Pan zbadać jakie są efekty tego Pana modlenia się za kogoś?” – zadał podchwytliwe pytanie Andrzej Rudnik.

I tu Wojciech Cejrowski mocno go zdziwił. „Mogę zbadać! Proszę Pana, mój personel kiedy była akcja w Irlandii i w Szkocji musiała mocno pracować i co chwile zawieszał się im internet. Bez przerwy, taki przenośny jaki im dałem. W którymś momencie z wiarą, jedna kobita podchodzi do tego internetu i położyła na nim palec i przypomniała sobie taką frazę, która jest jednocześnie egzorcyzmem” – opowiedział Cejrowski.

„I takie rzeczy może także cywil robić, nie tylko egzorcysta. Powiedziała trzymając palec na tym internecie: W imię Jezusa Chrystusa każę Ci działać! Cokolwiek Cię psuje niech odejdzie!” – relacjonuje całą sytuację popularny podróżnik.

„I proszę Pana od tego momentu, internet działał bez zarzutu” – dodaje.

Dziennikarz Rudnik nie dawał za wygraną i śmiejąc się zapytał: „A bierze Pan pod uwagę, że to z innych powodów zaczął działać?”

„Nie nie biorę!” – odparł Cejrowski.

„A powinien Pan Panie Wojciechu” – rzekł Rudnik, wtedy w głos wszedł podróżnik i krzyknął – „Nie wiara polega moja, że nie biorę ja akurat w takim przypadku, że próbowali wszystkiego z tym internetem. Próbowali go resetować, włączać, wyłączać. Wszystkich Pańskich, ziemskich sposobów spróbowali i nagle potem ten zadziałał. Więc ja już nie dopuszczam, że inne rzeczy zadziałały” – zakończył temat Wojciech Cejrowski.

Źródło: YouTube: Wojciech Cejrowski