Tomasz Lis popiera ruch #SilniRazem, który uważa, że „pier*leni prawacy” mogą im tylko „odbyty lizać po ciężkim s*aniu” [FOTO]

Tomasz Lis fot. PAP/Piotr Nowak
Tomasz Lis fot. PAP/Piotr Nowak

Redaktor naczelny „Newsweek Polska” Tomasz Lis dołączył do akcji #SilniRazem. Osoby posługujące się tym hasztagiem należą do otwartej grupy trolli, uważającej m.in., że „pier*leni prawacy” mogą im tylko „odbyty lizać po ciężkim s*aniu”. Grupa ta, na pewnym etapie działania, zyskała nawet patronat Koalicji Obywatelskiej.

Nowa afera farmy internetowych trolli, która wybuchła tym razem po stronie lewicującej opozycji spod skrzydeł KO/PO, jest na tyle potężna, że całkowicie przykryła podobny skandal po stronie PiS. Mowa tu oczywiście o aferze w Ministerstwie Sprawiedliwości, gdzie sędziowie mieli nielegalnie dostarczać użytkowniczce Twittera o pseudonimie MałaEmi materiały służące do szkalowania opozycji.

Skandal po stronie Platformy i jej koalicji przybrał dużo większe rozmiary. Hasztag #SilniRazem pojawiał się we wpisach czołowych postaci Platformy takich jak Grzegorz Schetyna czy Borys Budka oraz na oficjalnym koncie partyjnym.

Co znajdziemy, gdy wpiszemy to hasło w twitterową wyszukiwarkę? Na przykład takie kwiatki: „Brejzie to możesz odbyt lizać po ciężkim s*aniu” lub „Latasz jak smród po gaciach i tylko rzucasz g*wnem”, jest też „Wy k*rwa prawaczki to macie naj*bane” i „Zawszony ch*j kaczyński”.

Jedna z działaczek „#SilniRazem” posunęła się nawet do tego, że mężczyznę proszącego o modlitwę za chorego syna nazwała „J*łopem i k*tasem” – widocznie tak bardzo raziło ją to, że są w tym kraju jeszcze osoby wierzące w moc modlitwy.

Agresja i prymitywizm, które niosą ze sobą teksty trolli z grupy „#SilniRazem” z początku nie przeszkadzały czołowym politykom Koalicji Obywatelskiej. Dopiero, gdy sprawą zainteresowały się media, to KO zaczęła odżegnywać się od tego hasła.

Od akcji za to z całą pewnością nie odżegnuje się Tomasz Lis, który postanowił do niej dołączyć już po tym, jak wiadomo było, że uczestniczący w niej ludzie zajmują się wulgarnym atakiem na prawicę i partię rządzącą.

„#SilniRazem – zależy Wam na kraju i nie zamierzam się mądrzyć ani dawać rad. Raczej proszę. 1. Bądźcie na „tak”. 2. Jak krytycznie, to nie wulgarnie. 3. Pamiętajcie – RAZEM! 4. Uwaga na prowokatorów. Walka!!!!!!” – napisał na swoim Twitterze redaktor naczelny polskojęzycznego Newsweeka.

Internet stał się bronią w nowoczesnych kampaniach. Jednak, gdy partie takie jak Konfederacja używają w swoim marketingu politycznym pozytywnych dostępnych w nim narzędzi, takich jak memy i YouTubowe remiksy, to mainstreamowe partie jak PiS i KO/PO zniżają się do najbrudniejszych zagrywek.

Źródło: Twitter