Pijacka furia w centrum Warszawy! Bił przypadkowych przechodniów i zaczął do nich strzelać

Policja. Obrazek ilustracyjny. Foto: PAP/Leszek Szymański
Policja. Obrazek ilustracyjny. Foto: PAP/Leszek Szymański

To nie był plan filmu akcji, ale normalny dzień w Warszawie. Pijany Filip G. zaczął atakować przypadkowych przechodniów. Na jednego z nich rzucił się z pięściami, a potem wyjął pistolet i przestrzelił przechodniowi policzek.

Do ataku miało dojść w niedziele po południu. 22-latek w pijackiej furii rzucił się na przechodniów w centrum Warszawy na Nowym Świecie. Agresor pobił cztery osoby a jedną postrzelił.

Dziennikarze „Super Expressu” zapytali świadków tego skandalicznego zdarzenia jak wyglądał atak szaleńca.

– Podszedł do niego jakiś mężczyzna i zaczął się awanturować. Marcin ma trochę niewyparzoną buzię, ale nawet nie zdążył mu za wiele odpysknąć a ten człowiek przystawił mu broń do twarzy i wystrzelił! Zrobił mu dziurę w policzku! Przechodnie tamowali mu krew chusteczkami. Teraz Marcin pozszywany chodzi – opowiada dziennikarzom „Super Expressu” Krzysztof Zawadzki, znajomy pokrzywdzonego.

– Policjanci otrzymali informacje, że na Nowym Świecie młody mężczyzna otworzył ogień. Natychmiast udali się na miejsce. Tam zauważyli mężczyznę z bronią w ręku. Na widok radiowozu szaleniec uciekł ulicą Smolną i Marszałkowską. Po krótkim pościgu został obezwładniony i zatrzymany – mówił „Super Expressowi” Robert Szumiata z policji na Śródmieściu.

Okazało się, że broń, która posługiwał się napastnik to był rewolwer hukowy.

Mężczyzna usłyszał zarzuty usiłowania zabójstwa, posiadania broni palnej bez zezwolenia, naruszenia nietykalności i gróźb karalnych. Decyzją sądu 22-latek został tymczasowo aresztowany na okres trzech miesięcy. Grozi od ośmiu lat więzienia do nawet dożywocia.

Źródło: Super Express/tvnwarszawa