Szok! Ursula von der Leyen przyznała, że obrona przed „uchodźcami” to walka o „europejski styl życia”. Część europosłów protestuje

Ursula von der Leyen. Foto: PAP/EPA
Ursula von der Leyen. Foto: PAP/EPA

Grupa „Odnowić Europę” w PE zapowiedziała, że zagłosuje przeciwko kandydatowi na wiceprzewodniczącego KE ds. ochrony europejskiego stylu życia, jeśli nazwa tej teki nie zostanie zmieniona lub jeśli nie zostanie zmodyfikowany obszar kompetencji z nią powiązany. Uważają, że Ursula von der Leyen używa języka „skrajnej prawicy”.

Desygnowany na to stanowisko jest Grek Margaritis Schinas. O ile ten wieloletni urzędnik europejski i były europoseł nie wywołuje większych emocji, to już fakt, że w jego obszarze odpowiedzialności połączono migrację z bezpieczeństwem i ujęto to we frazę o ochronie europejskiego stylu życia, wywołał w Parlamencie Europejskim falę krytyki.

Przyszła przewodnicząca KE Ursula von der Leyen broniła w zeszłym tygodniu swojej decyzji w tej sprawie w specjalnym artykule w europejskich dziennikach.

Również na spotkaniach w PE w Strasburgu z europosłami i grupami politycznymi w tym tygodniu Niemka musiała tłumaczyć swój wybór. Nie wszystkich jednak przekonała.

– Grupa Odnowić Europę zagłosuje przeciwko wiceprzewodniczącemu KE odpowiedzialnemu za ochronę europejskiego stylu życia, jeśli nazwa teki nie ulegnie zmianie lub jeśli nie zostanie zmodyfikowana jej atrybucja – ogłosił francuski europoseł tej frakcji, szef komisji środowiska PE Pascal Canfin.

Krytycy zarzucają von der Leyen, że wykorzystuje język skrajnej prawicy, która mówiła o potrzebie ochrony Europy i jej stylu życia przed migrantami mającymi jej rzekomo zagrażać.

Współprzewodniczący Zielonych w PE Philippe Lamberts mówił w minionym tygodniu, że ta sprawa to „absolutny skandal”. Słowa krytyki padły również ze strony frakcji Socjalistów i Demokratów (S&D).

Służby prasowe KE przypominały w odpowiedzi na te zarzuty, że „ochrona europejskiego stylu życia” to jeden z rozdziałów wytycznych politycznych von der Leyen, opublikowanych jeszcze w lipcu.

Utworzenie takiego stanowiska w KE może świadczyć o powolnym przebudzeniu ze snu o „multi kulti” unijnych elit. Wiele jednak zależy od sposobu sprawowania tego urzędu – finalnie może się okazać, że przyjmowanie „uchodźców” jest częścią europejskiego stylu życia.

Źródło: PAP