
– Jestem bezrobotny, na utrzymaniu żony i codziennie czekam na pismo od pana ministra, będące następstwem wyniku konkursu – wyznał na antenie TOK FM prof. Dariusz Stola. Minęły już cztery miesiące od czasu, gdy Stola wygrał konkurs, a wciąż nie został powołany na stanowisko dyrektora muzeum Polin.
Prof. Stola zarządzał Polin od 2014 roku. W tym roku stanął ponownie do konkursu i go wygrał. Nie został jednak powołany przez ministra Piotra Glińskiego na to stanowisko.
– Jestem bezrobotny, na utrzymaniu żony i codziennie czekam na pismo od pana ministra, będące następstwem wyniku konkursu. Wygrałem ten konkurs i czekam na decyzję pana ministra – powiedział w TOK FM Stola.
Przyznał też, że jest zaskoczony taki obrotem sprawy, ponieważ „są pewne obyczaje w postępowaniu”. – Nie wiem, jak to będzie w innych konkursach ogłaszanych przez pana ministra. Kto po takim doświadczeniu będzie się do nich zgłaszał? – pyta prof. Stola.
– Powiem szczerze, że nigdy nie otrzymałem tylu wyrazów solidarności i wsparcia, co właśnie teraz. Słyszę słowa poparcia i solidarności. Ważne jest dla mnie, że pojawia się słowo „solidarność”. Dla mnie, doświadczenie lat 80. było doświadczeniem formacyjnym i wielką moralną zdobyczą Polaków. Cieszę się, że pamięć o tym, co znaczy solidarność, wciąż istnieje – przekonywał zapytany o to, czy ma „duże wsparcie ze strony innych historyków”.
– Bywam na konferencjach czy seminariach, ale nie mam karty, która przepuszcza przez bramkę magnetyczną. Sam wprowadziłem pewne przepisy, więc teraz muszę ich przestrzegać – zaznaczył.
Źródło: tokfm.pl