Dramat we Włoszech. Nie żyje 35-letnia Polka. Konała na oczach swojego syna

Joanna K. fot. facebook.com
Joanna K. fot. facebook.com
REKLAMA

Przerażająca tragedia w we włoskiej prowincji Lukka. Jadąca wraz z partnerem i synem, 35-letnia Polka zginęła w wypadku samochodowym. Auto prowadzone przez mężczyznę spadło z kilkumetrowego wzniesienia. Kobieta zginęła na miejscu.

O szczegółach wypadku informują lokalne media. Z informacji przekazanych przez funkcjonariuszy policji, Opel Zafira z nieznanych dotąd przyczyn nagle wypadł z jezdni. Samochód stoczył się z kilkumetrowego wzgórza.

REKLAMA

Siła uderzenia w ziemię była tak duża, że siedząca na miejscu pasażera kobieta, wypadła przez przednią szybę. Pozostałym pasażerom, a więc mężczyźnie i 8-letnimu chłopcu, nic się nie stało.

Prowadzący pojazd mężczyzna, po wydostaniu się z samochodu podjął akcję ratowania swojej partnerki. Na miejscu pojawiło się pogotowie ratunkowe, jednak lekarz stwierdził zgon na miejscu.

Jak informują dziennikarze, widok był ogromnym szokiem dla młodego chłopca. Przerażony syn próbował „obudzić matkę” krzykiem. Przez dłuższy czas nie dało się go uspokoić. Dziennikarze „Luca in Diretta” wskazują, że Polka osierociła dwoje dzieci.

Źródło: Lucca in Diretta / NCzas.com

REKLAMA