
Ostatnie wypowiedzi polityków obozu rządzącego o gospodarce zakrawają o kpinę. Tym razem „wolnościowy” wicepremier Jarosław Gowin zapowiada, że po wyborach będzie wprowadzony – zablokowany przez KE – podatek od sieci handlowych. Jednocześnie nie wie jeszcze, w jaki sposób pomóc polskim firmom.
– Skuteczne opodatkowanie hipermarketów nie rozwiązuje problemu drobnego handlu, trzeba będzie zastanowić się, czy państwo ma jakieś instrumenty pozwalające pobudzić polski handel – mówił w piątek wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego, lider Porozumienia Jarosław Gowin.
Wicepremier żalił się m.in., że już próbowano wprowadzić podatek od sieci handlowych, ale zostało zablokowane to przez Komisję Europejską. – Wygraliśmy przed trybunałem sprawiedliwości i mam nadzieję, że jeżeli Zjednoczona Prawica wygra najbliższe wybory i sformułuje rząd, to do tego tematu wrócimy – zapowiada Gowin.
Wicepremier póki co nie wie, czy może w jakiś sposób pomóc polskim drobnym przedsiębiorcom. – Nad tym trzeba będzie się zastanowić, czy rząd, państwo ma jakieś instrumenty pozwalające pobudzić polski handel – mówi.
W maju sąd UE uznał, że Komisja Europejska popełniła błąd uznając, że polski podatek od sprzedaży detalicznej jest niedozwoloną pomocą publiczną.
Ustawa o podatku od sprzedaży detalicznej zakładała wprowadzenie dwóch stawek podatku od handlu: 0,8 proc. od przychodu między 17 mln zł a 170 mln zł miesięcznie i 1,4 proc. od przychodu powyżej 170 mln zł miesięcznie.
Źródło: PAP/NCzas