W drużynie rugby RPA chcą wprowadzić „parytety etniczne”. A co z piłką nożną?

Mecz rugby Francja-RPA Fot. YT
REKLAMA

Parytety etniczne w południowoafrykańskiej drużynie rugby zbudzają polemikę. Ta dyscyplina była przez dziesięciolecia zbyt „biała” i nie podoba się to obecnym działaczom związkowym. Przed Mistrzostwami Świata w Japonii Federacja Rugby RPA domagała się wprowadzenia parytetu etnicznego w drużynie narodowej.

Trener zespołu postawił jednak na „parytet umiejętności i formy”. Dzięki temu Republika Południowej Afryki jest jednym z faworytów do tytułu MŚ, pomimo porażki w ubiegłym tygodniu z Nową Zelandią.

REKLAMA

Porażka może wywołać jednak „rozliczenia”. Federacja rugby chciała, by trener zabrał do Japonii tylu samo białych zawodników, co o innym kolorze skóry. Parytet został odrzucony i tylko sukces zapewni selekcjonerowi immunitet przed atakami.

Kontrowersje wokół Springboksów trwają od zakończenia epoki apartheidu. W 1995 roku zespół uratował sam Mandela, który przywdział koszulkę niemal całkowicie „białej” reprezentacji kraju (poza jednym graczem), by zademonstrować swoje poparcie dla jedności kraju.

Dwadzieścia lat później, w 2015 r., Federacja nałożyła pierwsze parytety – co najmniej siedmiu „nie-białych” zawodników w kadrze. Przed Mistrzostwami Świata w 2019 r. domagano się już całkowitego parytetu etnicznego. Trener Johan Erasmus odmówił i zabrał do Japonii tylko jedenastu czarnoskórych graczy, czyli jedną trzecią składu.

Sport może jednak przegrać z poprawnością polityczną, a prowokacje ministra sportu i szefostwa federacji rugby w końcu osiągną swój skutek. Warto się jednak zastanowić, co by się działo, gdyby w świecie piłki nożnej, zdominowanej z kolei przez graczy czarnoskórych, wprowadzić „kwoty” 50% dla bladolicych zawodników, którzy z kolei do tej dyscypliny w RPA niezbyt się garną?

Kolor rugby w RPA jest spowodowany tym, że uprawia się je głównie w niektórych renomowanych szkołach i na uniwersytetach. Są to często szkoły prywatne i większość uczniów to Biali.

Pierwszy czarnoskóry w historii kapitan drużyny Springbok, Siya Kolisi krytykował od początku wprowadzanie „równości rasowej” przez parytety etniczne i jak na sportowca przystało mówił, że o powołaniu do kadry powinny decydować wyniki, a nie kolor skóry.

Źródło: Radio France

REKLAMA