Francja: Toksyczna chmura po pożarze zakładów chemicznych. Mieszkańcy miast chodzą w maskach. Zanieczyszczenia przesuwają się nad Belgię i Holandię [FOTO]

Maska przeciwgazowa fot. pixabay.com
Maska przeciwgazowa fot. pixabay.com
REKLAMA

W Walonii sytuację monitoruje kryzysowe centrum. Niebezpieczna sytuacja dotyczy też kilku francuskich departamentów, a Regionalna Agencja Zdrowia (ARS) Hauts-de-France ogłosiła w niedzielę, że służby państwowe „obecnie prowadzą spis ludności”, która „prawdopodobnie” została dotknięta efektami pożaru.

W Internecie i lokalnej prasie pojawiają się doniesienia o osadach sadzy w Lille i w departamentach Aisne i Oise. Władze regionalne zapewniają, że „chmura dymu, która przesunęła się na Północą nie była bardzo toksyczna”.

REKLAMA

Założona w 1954 roku fabryka, która zatrudnia około 400 pracowników, specjalizuje się w produkcji dodatków do smarów przemysłowych i farb. Zakład jest własnością amerykańskiej grupy chemicznej Lubrizol Corporation, należącej do Berkshire Hathaway, holdingu znanego amerykańskiego inwestora i miliardera Warrena Buffetta.

Zakłady znajdują się zaledwie trzy kilometry od centrum Rouen. Nie wyklucza się żadnej teorii wybuch pożaru, łącznie z podpaleniem. Wielu mieszkańców miast nosi maski, a ostry odór nadal się utrzymuje. Skarżono się na swędzenia oczu, nudności i omdlenia.

W parlamencie pojawiły się pomysły powołania specjalnej komisji śledczej. Prefektura potwierdziła np., że w dachu spalonej fabryki znajdował się azbest, ale uspokaja, że jakość powietrza zasadniczo nie odbiega od przyjętych norm. W niektórych miejscach znaleziono też ślady ołowiu.

Przyczyny gigantycznego pożaru, który wybuchł w środę wieczorem, są nadal nieznane. W oświadczeniu Lubrizol stwierdzono, że pożar najmocniej dotknął magazynu, elektrowni i budynku administracji.

Komunikaty twierdzą, że pierwiastki promieniotwórcze, „używane do przyrządów pomiarowych”, były obecne na terenie, ale nie uległy zniszczeniu przez pożar, a „dym nie wykazywał ostrej toksyczności”. Hałas słyszany przez mieszkańców miał być związany z wybuchami beczek z olejem.

Nie wyklucza się „toksyczności długoterminowej”, która może być dla ludzi rakotwórcza. Oznacza to konsekwencje dla upraw rolnych z terenów przez które przeszłą chmura pożarowego dymu. Nie zebrane jeszcze plony pól zostaną zutylizowane. Zalecono też, by nie spożywać owoców z sadów i warzyw z prywatnych ogrodów.

Źródło: France Info

REKLAMA