
W Walonii sytuację monitoruje kryzysowe centrum. Niebezpieczna sytuacja dotyczy też kilku francuskich departamentów, a Regionalna Agencja Zdrowia (ARS) Hauts-de-France ogłosiła w niedzielę, że służby państwowe „obecnie prowadzą spis ludności”, która „prawdopodobnie” została dotknięta efektami pożaru.
W Internecie i lokalnej prasie pojawiają się doniesienia o osadach sadzy w Lille i w departamentach Aisne i Oise. Władze regionalne zapewniają, że „chmura dymu, która przesunęła się na Północą nie była bardzo toksyczna”.
Założona w 1954 roku fabryka, która zatrudnia około 400 pracowników, specjalizuje się w produkcji dodatków do smarów przemysłowych i farb. Zakład jest własnością amerykańskiej grupy chemicznej Lubrizol Corporation, należącej do Berkshire Hathaway, holdingu znanego amerykańskiego inwestora i miliardera Warrena Buffetta.
Zakłady znajdują się zaledwie trzy kilometry od centrum Rouen. Nie wyklucza się żadnej teorii wybuch pożaru, łącznie z podpaleniem. Wielu mieszkańców miast nosi maski, a ostry odór nadal się utrzymuje. Skarżono się na swędzenia oczu, nudności i omdlenia.
W parlamencie pojawiły się pomysły powołania specjalnej komisji śledczej. Prefektura potwierdziła np., że w dachu spalonej fabryki znajdował się azbest, ale uspokaja, że jakość powietrza zasadniczo nie odbiega od przyjętych norm. W niektórych miejscach znaleziono też ślady ołowiu.
Przyczyny gigantycznego pożaru, który wybuchł w środę wieczorem, są nadal nieznane. W oświadczeniu Lubrizol stwierdzono, że pożar najmocniej dotknął magazynu, elektrowni i budynku administracji.
La catastrophe #lubrizol vient de faire disparaitre de l'échiquier politique tous les professionnels de l'écologie politique.
Où sont les Yannick Jadot, Rivasi, Ségolène Royal, Duflot, Hulot, De Rugy, … ?
On ne les entend pas sur la catastrophe à #Rouen .#lubrisol pic.twitter.com/fd1tS8XP0w— Europe_guerre_civile matricule 162 (@Nouveaux_Poppys) September 29, 2019
Komunikaty twierdzą, że pierwiastki promieniotwórcze, „używane do przyrządów pomiarowych”, były obecne na terenie, ale nie uległy zniszczeniu przez pożar, a „dym nie wykazywał ostrej toksyczności”. Hałas słyszany przez mieszkańców miał być związany z wybuchami beczek z olejem.
C'est l'heure du grand jeu du weekend : "Rouen ou Mordor ?"
Les dix premiers gagnent une fiole d'air certifié "qualité habituelle" par le préfet. pic.twitter.com/3Bi5KecJcQ— Pingoo (@Pingoopathe) September 29, 2019
Nie wyklucza się „toksyczności długoterminowej”, która może być dla ludzi rakotwórcza. Oznacza to konsekwencje dla upraw rolnych z terenów przez które przeszłą chmura pożarowego dymu. Nie zebrane jeszcze plony pól zostaną zutylizowane. Zalecono też, by nie spożywać owoców z sadów i warzyw z prywatnych ogrodów.
Site #Lubrizol classé Seveso en ville, inspections déficientes, impréparation des autorités, opacité sur la toxicité des matières concernées, habitants laissés dans le désarroi…. plus jamais ça ! Je serai aux côtés des Rouennais mobilisés mardi. https://t.co/RIYab8Q9L6
— Yannick Jadot (@yjadot) September 29, 2019
Źródło: France Info