
Lewicowe media i opozycja szukają wszelakich haków na nowego brytyjski premier Borisa Johnsona. Teraz zarzucają mu, że 20 lat temu miał molestować dziennikarkę. Teraz Johnson zaprzecza tym doniesieniom.
Niedzielne rozpoczęcie dorocznej konferencji programowej Partii Konserwatywnej trochę przyćmiły doniesienia o dwóch domniemanych aferach obyczajowych sprzed lat z udziałem obecnego szefa rządu.
Publicystka Charlotte Edwardes napisała w „The Sunday Times”, że w 1999 r. Johnson, gdy był redaktorem magazynu „The Spectator”, miał jakoby obmacywać ją podczas zakrapianej imprezy.
Do zdarzenia miało dojść pod koniec lat 90. wówczas 20-letnia Charlotte Edwardes, podobnie jak Johnson, pracowali w magazynie „Spectator”.
– Lało się wino, piliśmy coraz więcej. Pod stołem poczułam rękę Johnsona na moim udzie. Ścisnął mnie – opowiedziała Charlotte Edwardes. Cóż za przypadek, że tej wspaniałej Pani przypomniało się to po 20 latach…
By być chociaż trochę wiarygodną, Edwardes dodała, że po posiłku zwierzyła się z tego innej kobiecie, która siedziała po drugiej stronie Johnsona, na co ta odparła, że ją też to spotkało.
Gdy w niedzielę wieczorem doniesieniom tym zaprzeczył rzecznik Johnsona Downing Street, Edwardes napisała na Twitterze:
– Jeśli premier nie pamięta tego incydentu, to najwyraźniej mam lepszą pamięć niż on.
W poniedziałek Johnson odniósł się do sprawy osobiście. Zapytany przez stację BBC, czy dotykał Edwardes w niewłaściwy sposób, tak jak o tym informowała, odparł: „Nie”. Gdy zaś pytano, czy to znaczy, że wymyśliła tę historię, odpowiedział:
– Mówię tylko to, co powiedziałem, i myślę, że opinia publiczna chce raczej usłyszeć, co robimy dla niej i dla kraju oraz o wysiłkach w celu zjednoczenia kraju.
Jak dodał, nie sądzi, by te zarzuty przyćmiły konferencję jego ugrupowania.
Tydzień wcześniej „Sunday Times” napisał, że Johnson – kiedy był burmistrzem – nie poinformował o bliskiej znajomości z Jennifer Arcuri, amerykańską bizneswoman z branży technologicznej, która otrzymywała tysiące funtów w postaci grantów ze środków publicznych oraz zabierana była na oficjalne misje handlowe Johnsona.
Ponadto według mediów Arcuri miała się przyznać znajomym do romansu z Johnsonem, czemu on zaprzecza.
W związku ze sprawą grantów dla firmy Arcuri w piątek władze Londynu zwróciły się do organu nadzorczego policji o sprawdzenie, czy są podstawy do wszczęcia śledztwa z powodu niezabezpieczenia publicznych pieniędzy.
Źródło: BBC News/ PAP








