
Premier Mateusz Morawiecki zdążył w ostatniej chwili pożegnać się z umierającym ojcem, legendą Solidarności Walczącej Kornelem Morawieckim.
Rodzina i przyjaciele byli no-stop przy jego łóżku. Premier Mateusz Morawiecki regularnie odwiedzał ojca.
– Cały czas byliśmy w kontakcie z Kornelem. Jestem przybity. Jeszcze tydzień temu odbyliśmy normalną rozmowę. Pomimo mojego zaawansowanego wieku ojcował mi. Pokazywał inne kierunki, niż widać gołym okiem. Raptem dwa tygodnie temu w rozmowie z nami przyznawał, że chce odwiedzić Podlasie, żeby spotkać się z wyborcami i poznać ich problemy. Mówił nam wtedy, że przy życiu trzyma go najbliższa rodzina i jego wielka pasja: polityka – powiedział poseł Jarosław Porwich współpracownik Kornela Morawieckiego.
– Ostatnio przyznawał jednak, że czuje się gorzej. Ostatnie, co mi powiedział? „Jarek, trzymaj się – dodał.
Premier jeszcze zdążył w ostatnie chwili pożegnać się z umierającym ojcem, którego stan drastycznie pogorszył się w ostatnich dniach, mimo że tydzień temu była nadzieja, że Kornel Morawiecki wygra i tę walkę.
Kornel Morawiecki był chory na raka trzustki. Kilka dni temu jego stan zdrowia znacznie się pogorszył. Był nieprzytomny, oddychał za pomocą respiratora.
Kornel Morawiecki w latach 80. stworzył antykomunistyczną Solidarność Walczącą, której przez kolejne lata był liderem. W polityce był obecny także po zmianach ustrojowych. W 2015 roku został posłem i był marszałkiem seniorem. W piątek prezydent Andrzej Duda odznaczył Kornela Morawieckiego Orderem Orła Białego.
Źródło: „Super Express”