
Dariusz S. — jeden z oskarżonych o uprowadzenie 10-letniego chłopca oraz krakowskiego biznesmena — przyznał, że w 1992 r. brał udział w zabójstwie byłego premiera PRL Piotra Jaroszewicza i jego żony.
Dariusz S. został wydany przez jednego ze swoich kompanów, z którym dokonywał późniejszych przestępstw. Już w latach 90. miał konflikty z prawem. Działał w tzw. gangu karateków, specjalizujących się w napadach na domy.
Dariusz S. miał status świadka koronnego. Do tej pory zaprzeczał, że brał udział w zamordowaniu b. premiera 83-letniego Piotra Jaroszewicza i jego żony 67-letniej Alicji.
Teraz przyznał się, ze brał udział nie tylko w kradzieży, ale też w zamordowaniu byłego premiera PRL. Wyznał to podczas jednego z przesłuchań. Śledczy na razie nie podali szczegółów sprawy.
Dotychczas utrzymywał, że podczas zbrodni był w willi małżeństwa, ale uczestniczył jedynie w kradzieży. Zaprzeczał, że brał udział w zabijaniu domowników.
Były premier z żoną zostali zamordowani w swojej willi w Aninie w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. Piotr Jaroszewicz był przed śmiercią torturowany.
Według jednej z tez postawionych przez KG Policji, Piotr Jaroszewicz dysponował hitlerowskim archiwum, które zawierało dokumenty kompromitujące polityków z różnych krajów. On miał je przejąć w 1945 r. wraz z Tadeuszem Steciem (zm. 1993) i generałem Jerzym Fonkowiczem (zm. 1997). Oni wszyscy zostali zamordowani w niewyjaśnionych okolicznościach.
Źródło: PAP