Afera w szatni francuskiego klubu Nice. Piłkarz został wyrzucony z zespołu bo okradał kolegów

Diaby Fadiga. Foto: Twitter/ manofmany.com
Diaby Fadiga. Foto: Twitter/ manofmany.com
REKLAMA

Złodzieje są wszędzie! Zespół francuskiej ekstraklasy Nice zwolnił piłkarza Lamine Diaby’ego Fadigę za kradzież koledze z drużyny Kasperowi Dolbergowi zegarka, który wart jest fortunę. 

Po tym jak po jednym z treningów, były gracz Ajaxu Amsterdam Kasper Dolberg zobaczył, że został okradziony ze swego ukochanego zegarka wpadł w furię. Powiadomił o wszystkim policję i władze klubu.

REKLAMA

Reprezentant Danii po tym nieprzyjemnym incydencie zaczął strajk. Piłkarz powiedział, że skoro klub nie potrafi zapewnić mu bezpieczeństwa w szatni, to on w jego barwach grać nie będzie.

W klubie rozpoczęto więc śledztwo. Szybko okazało się, że złodziejem jest jego młodszy kolega z zespołu – Lamine Diaby-Fadiga. Najpierw przyznał się, że to on stał za kradzieżą, a później obiecał oddać Dolbergowi równowartość zegarka. Bo okazało się, że „zaradny” młodzieniec skradzionego fantu już nie posiadał.

Mimo, że Dolberg zdecydował się wycofać sprawę z policji, postawił na swoim i wymusił zerwanie kontraktu z młodzieżowym reprezentantem Francji. Nicea wyrzuciła złodzieja w trybie natychmiastowym.

„OGC Nice i Lamine Diaby Fadiga rozstali się we wtorek. W związku z kradzieżą zegarka Kasperowi Dolbergowi w szatni pierwszej drużyny i mimo przyznania się do tego później przez zawodnika, klub zdecydował o rozwiązaniu kontraktu z 18-letnim piłkarzem” – napisał we wtorek w oświadczeniu klub z Nicei.

Według francuskich mediów, zegarek był wart 70 tys. euro. czyli ponad 300 tys. złotych!

Diaby Fadiga był wychowankiem klubowej akademii Nice, a profesjonalny kontrakt podpisał w 2017 roku.

Źródło: TVP Sport/ PAP

REKLAMA