
Zwolennicy opozycji czekają na Donalda Tuska, który miałby wrócić do Polski i poprowadzić Platformę Obywatelską do spektakularnego sukcesu wyborczego. Tymczasem okazuje się, że na Tuska czeka już nowe stanowisko w Brukseli. Były premier miałby zostać przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej.
O sprawie donosi „Frankfurter Allgemeine Zeitung”. Zdaniem gazety, Donald Tusk miałby zastąpić Francuza Josepha Daula. Wybory nowego przewodniczącego mają odbyć się w listopadzie w Zagrzebiu.
W niemieckim dzienniku można przeczytać, że „Za faworyta uważany jest obecnie polski szef Rady Europejskiej Donald Tusk, który z końcem listopada kończy kadencję na tym stanowisku”.
Według nieoficjalnych źródeł, z wyborów wycofał się jeden z głównych kandydatów, Niemiec Manfred Weber. Obecnie stoi on na czele frakcji chadeckiej w Parlamencie Europejskim. Nie chce on bowiem, aby niemieccy politycy pełnili najwyższe funkcje zarówno w Komisji Europejskiej oraz w EPL.
Jak pisze „Frankfurter Allgemeine Zeitung” – „Na niekorzyść Webera działa też to, że nie pełnił on nigdy funkcji rządowej i nie zapewni odpowiedniej wagi urzędowi szefa EPL. Przede wszystkim prezydent Francji Emmanuel Macron miał podnosić już ten argument sprzeciwiając się wystawieniu Webera na czołowego kandydata EPL w eurowyborach”.
Gazeta dodaje również, że „W Brukseli mówi się, że wybór Tuska i tym samym powrót do obowiązującej do 2013 roku praktyki nominowania na szefa EPL byłego szefa rządu, wzmocni pozycję ugrupowania na europejskiej scenie politycznej. Oczekuje się też, że nie będzie innych kandydatów oprócz Tuska”.
Jak zatem widać, Donald Tusk widzi, że jego czas na polskim podwórku już się skończył i szuka teraz nowego miejsca dla siebie. Po raz kolejny z pomocą przyjdą mu jego europejscy koledzy, którzy teraz zaoferują mu nie aż tak intratne, ale także prestiżowe stanowisko.
Źródło: „Frankfurter Allgemeine Zeitung”