Katedra św. Floriana upstrzona swastykami i obraźliwymi napisami. Kto stoi za aktem wandalizmu?

Katedera praska św. Floriana Fot. Wikipedia
REKLAMA

Przed wejściem do katedry warszawsko-praskiej św. Floriana na jej ogrodzeniu pojawiły się swastyki oraz obraźliwe napisy. Katedra pw. św. Michała Archanioła i św. Floriana Męczennika w Warszawie nie po raz pierwszy jest celem ataku różnych środowisk – zauważa jej proboszcz ks. Bogusław Kowalski.

Na murku namalowano mazakiem swastyki. Wygląda to na zwykłe, bezmyślne chuligaństwo, ale ks. Kowalski wskazuje na pewien schemat i przyzwolenie na ataki na Kościół. Przekłada się to w głowach niedojrzałych ludzi np. na skojarzenia z „katofaszyzmem” i innymi epitetami wykuwanymi przez niedouczone historycznie lewactwo.

REKLAMA

„Funkcjonuje w wielu środowiskach przekonanie, że Kościół i tak nic nie zrobi” – mówi ks. Kowalski i chyba ma rację. Lewactwo jest coraz odważniejsze, jeśli jest przekonane o swojej bezkarności.

Nawet jeśli jednak potraktować to jako zwykły wandalizm, to może warto zająć się przywróceniem prawa. W Nowym Jorku zaczęto walkę o bezpieczeństwo miasta właśnie od grafitti i tagów. Słynne plakaty z małolatem ze sprayem w ręku, który stoi przed sądem, ostrzegały – „to jest przestępstwo!”. Z tym, że Trzaskowski, to przecież nie Giuliani…

Tymczasem od rzemyczka do koziczka. W marcu tego roku w tej samej katedrze doszło do werbalnego ataku na ks. proboszcza Bogusława Kowalskiego, w którym brała udział znana feministka Elżbieta Podleśna, która m.in. zasłynęła… obroną sądów.

Źródło: Radio Warszawa/ Do Rzeczy

REKLAMA