
Do wyborów pozostało 11 dni, więc politycy robią co mogą, by zaistnieć w mediach. Jednak wśród nich nie ma Antoniego Macierewicza. Co prawda bierze udział w spotkaniach z wyborcami, ale pozostaje w cieniu. Dlaczego? Wydaje się, że stwierdzono, że jego widok nie działa korzystnie na wynik PiS, co potwierdza sondaż Pollster dla „Super Expressu”.
Gdy cztery lata temu pojawiły się hasła, że Antoni Macierewicz zostanie szefem MON, Beata Szydło zaprzeczała.
– Myślę, że dosyć już tego zajmowania się przez polityków opcji aktualnie rządzącej kreowaniem „rzeczywistości politycznej”, której nie ma. Najbardziej prawdopodobnym kandydatem na urząd ministra obrony w moim rządzie, w rządzie tworzonym przez Prawo i Sprawiedliwość, jest (…) pan minister Jarosław Gowin – mówiła jako kandydatka na premiera Szydło.
Mimo tego Macierewicz został szefem MON. To dzięki niemu usłyszeliśmy o takich młodych „talentach” jak Edmund Janniger czy Bartłomiej Misiewicz. Ministrem obrony narodowej był aż do utworzenia rządu przez Mateusza Morawieckiego, obecnego premiera oraz doradcy premiera Donalda Tuska.
Z sondażu Badań Pollster dla „Super Expressu” wynika jasno, że Macierewicz nie cieszy się dużym poparciem. – Czy jeśli PiS wygra wybory parlamentarne, Antoni Macierewicz powinien wrócić do rządu? – brzmiało pytanie sondażowni.
Odpowiedzi dają jednoznaczną odpowiedź. Aż 68 proc. badanych odpowiedziało „nie”. Na „tak” było zaledwie 11 proc. pytanych, zaś 21 proc. nie umiało odpowiedzieć jednoznacznie.
– Myślę, że to wynika po pierwsze ze stylu uprawiania polityki przez byłego szefa MON, bardzo radykalnego, a do elektoratu PiS doszlusowało wielu wyborców niezainteresowanych polityką. A tacy cenią sobie umiar i dystans. Po drugie efekt działań w MON Antoniego Macierewicza nawet w obozie władzy nie przez wszystkich został pozytywnie oceniony, zwłaszcza na tle jego następców. Te dwa czynniki czynią Macierewicza raczej tytanem polityki lokalnej – ocenia politolog Rafał Chwedoruk.
– Czynnikiem, o którym nie można zapomnieć jest też casus pana Misiewicza w tle, który w obozie władzy w największym stopniu obciążył byłego ministra obrony narodowej. Bardzo wyraźnie widać, że PiS obrał kurs na stopniową wymianę pokoleniową, nie rewolucyjną, ale etap po etapie. Kolejne funkcje otrzymują politycy z pokolenia dużo młodszego od Macierewicza, z pokolenia 40, 50-latków Gdyby PiS utrzyma władzę, ten kurs z pewnością nie zostanie zmieniony ze względów pragmatycznych, więc nie sadzę byśmy Antoniego Macierewicza ujrzeli na tak reprezentacyjnych funkcjach jak to się działo na początku tej kadencji – dodał.
Źródła: se.pl/nczas.com