Odlot amerykańskich naukowców! Twierdzą, że lecące w stronę Ziemi asteroidy służą kosmitom do szpiegowania ludzi

Asteroida w pobliżu Ziemi i obcy/fot. Europejska Agencja Kosmiczna/Beckie/CC BY 2.0/Flickr
Asteroida w pobliżu Ziemi i obcy/fot. Europejska Agencja Kosmiczna/Beckie/CC BY 2.0/Flickr
REKLAMA

James Benford, fizyk i niezależny badacz SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence) jest autorem szalonej teorii w myśl której lecące w stronę Ziemi asteroidy mogą służyć kosmitom do szpiegowania ludzi.

Według naukowca ze Stanów, jeśli sto milionów lat temu jakaś zaawansowana cywilizacja wykryła ślady życia na naszej niebiesko-zielonej planecie to mogła wysyłać sygnały, na które rzecz jasna nie potrafiliśmy wtedy odpowiedzieć.

REKLAMA

Ciekawi galaktyczni odkrywcy spróbowali więc czegoś innego. Wysłali robotyczną sondę na małą, cichą skałę kosmiczną krążącą w pobliżu bogatej w życie planety, tylko po to, by mieć wszystko na oku.

– W zasadzie [asteroidy] krążą wokół Słońca w tym samym tempie, co Ziemia, i są bardzo blisko – powiedział James Benford, fizyk i niezależny badacz SETI, który jest autorem tej szalonej teorii.

Zdaniem Benforda asteroidy, naturalne satelity i orbitale są idealnymi przyczółkami dla kosmicznych technologii szpiegowskich, jeśli ktoś chciałby oczywiście takowych użyć do szpiegowania ludzi.

Jeśli naukowiec miałby rację, to oznaczałoby to, że jesteśmy pod ciągłą obserwacją kosmicznego wielkiego brata. Teoria ta jednak nie zaskarbiła sobie większej sympatii jakichś bardziej znaczących postaci ze świata nauki.

Źródło: NBC News

REKLAMA