
Jak twierdzi dziennik „Le Figaro”, w bardzo dobrze udokumentowanej syntezie, działacz społeczny, radny Wersalu Fabien Bouglé niszczy po kolei wszystkie argumenty na rzecz energetyki wiatrowej. Energia wiatrowa nie jest wcale „czysta”, a przy tym okazuje się bardzo kosztowna. Tymczasem turbiny wiatrowe zajęły w Europie miejsce świętych krów.
Książkę „Eolienes” wydała oficyna Rocher (250 s., cena: 15,90 euro). Autor omawia wielkie „oszustwo ekologiczne”, podaje przykłady zagrożenia dla zdrowia ludzi ze strony wiatraków, niszczenia krajobrazu, marnotrawstwo pieniędzy publicznych i odkrywa towarzyszącą budowie farm wiatrowych korupcję.
Fabien Bouglé to francuski działacz społeczny, który od 10 lat zajmuje się katastrofę ekologiczną ze strony… wiatraków. Przy okazji ujawnia prawdziwe skandale z finansowaniem turbin wiatrowych. W latach 2011–2016 był konsultantem służb antykorupcyjnych francuskiego Ministerstwa Sprawiedliwości.
W 2019 r. składał zeznania przed parlamentarną komisję śledczą ds. energii odnawialnych. Jego najnowsza książka nosi tytuł „Energia wiatrowa, ciemna strona transformacji ekologicznej” i 2 października weszła na rynek.
Wiatraki są dziś w modzie, a państwo zamierza rozwijać pozyskiwanie energii z wiatru. Fabien Bouglé ostrzega jednak przed konsekwencjami, panującej w tym temacie dezinformacji i potężnych lobbystach, którzy kręcą na tym interesie swoje lody.
Kilka przykładów. Ceny energii z morskich elektrowni wiatrowych ustalono na 220 euro za megawatogodzinę, podczas gdy cena takiej jednostki z elektrowni „na ropę” wynosi 60 euro. Płacą Francuzi w rachunkach. Macron chce dalej wspomagać te pseudoekologiczne instalacje kwotą 160 miliardów euro. Za te same pieniądze, co energetyka nuklearna, dają on zaledwie kilka procent wielkości ich produkcji.
Książka opowiada także o wiatrakowych przekrętach na szczeblu lokalnym, krajowym i międzynarodowym. Jest wynikiem wieloletnich studiów i badań na ten temat.
Źródło: Le Figaro