Jeździł na taksówce ale dorabiał jako bandyta. Policja zatrzymała Ukraińca za napad na kobietę w Warszawie

Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
Kajdanki, areszt. Obrazek ilustracyjny. Fot. Pixabay
REKLAMA

Młodemu Ukraińcowi nie wystarczyły dochody uzyskiwane z pracy taksówkarza. Postawił na szybki zarobek i napadł na przewożoną kobietę. Teraz grozi mu wieloletnie więzienie.

Do zdarzenia doszło w Warszawie w grudniu 2018 roku. Wracająca po bożonarodzeniowym wyjeździe kobieta zamówiła przejazd taksówką z dworca na Bielany.

REKLAMA

Na ul. Maczka kierowca nagle zablokował drzwi, wyjął przedmiot przypominający broń i grożąc pasażerce zażądał pieniędzy, telefonu, biżuterii, torebki i walizki.

Po wszystkim napastnik odblokował zamki i kazał przestraszonej kobiecie natychmiast wysiąść z auta. Sprawca odjechał, a wtedy pokrzywdzona wezwała policję.

Po dziewięciu miesiącach poszukiwań i pracy operacyjnej kryminalnych z Bielan udało się zebrać materiały, które wystarczyły do zatrzymała 25-letniego obywatela Ukrainy.

Mężczyzna kilka dni temu został zatrzymany i doprowadzony do prokuratury, gdzie usłyszał zarzut rozboju. Śledczy prowadzący sprawę wystąpili do sądu z wnioskiem o areszt dla zatrzymanego.

Sąd przychylił się do wniosku i zastosował wobec mężczyzny tymczasowy, 3-miesięczny areszt. Ukraińcowi grozi teraz kara do 12 lat pozbawienia wolności.

Źródło: zoliborz.policja.waw.pl

REKLAMA