mandat kontrola taryfikator
Kontrola drogowa - zdjęcie ilustracyjne. / fot. PAP
REKLAMA

Policja drogowa będzie miała więcej uprawnień. Drogówka będzie mogła ustawić radiowóz lub nieoznakowany samochód w miejscu niedozwolonym i stamtąd prowadzić kontrolę. Te miejsca to: powierzchnia wyłączona, zatoki autobusowe, pobocza oddzielone od jezdni ciągłą linią czy chodniki.

Te zmiany mają wejść w życie już 7 listopada. Ponadto kontroli będzie więcej, szczególnie tych badających trzeźwość. Na razie projekt nowego rozporządzenia w sprawie kontroli drogowej znajduje się w Rządowym Centrum Legislacji.

REKLAMA

Poza tym policjant (zawsze w mundurze) nie będzie musiał się legitymować każdemu kierowcy.

– To bardzo potrzebna zmiana. Powód jest bardzo prosty. Na drogach przybywa pijanych kierowców. Z policyjnych statystyk wynika, że tylko do połowy sierpnia funkcjonariusze zatrzymali 69 tys. kierowców, którzy wsiedli za kierownicę po spożyciu alkoholu – uważają autorzy projektu.

Zwiększenie uprawnień dotyczy też innych służb. Strażnicy miejscy będą mogli kontrolować kierowców, którzy wjadą tref czystego transportu, oraz sprawdzać wszelkie wpisy w Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Natomiast inspektorzy ochrony środowiska otrzymają uprawnienia do kontroli samochodów przewożących śmieci, a nawet będą mogli zerwać plombę zabezpieczającą ładunek.

Obowiązkowy będzie natomiast odczyt licznika przebiegu przy każdej kontroli niezależnie, czego ona dotyczy. Także strażnik miejski będzie mógł odczytać wskazania drogomierza i wpisać je do CEPiK.

Rozporządzenie wprowadza jeden wyjątek od zasady pozostawania kontrolowanego kierowcy w aucie, kiedy ten zechce zapłacić mandat kartą przy użyciu terminalu.

Zwiększy się też liczba bardzo nielubianych przez kierowców kontroli kaskadowych, czyli pozycjonowanie radiowozów w niedalekiej odległości od siebie, w celu złapania tych kierowców, którzy po kontroli, czują że „jest już po wszystkim” i dodają gazu.

– Te akcje są skuteczne. Są potrzebne m.in. po to, żeby pokazać ludziom, że jest nas więcej, że kontrola może dotknąć każdego kierowcy. Jeśli chodzi o odbieranie praw jazdy za przekroczenie prędkości o co najmniej 50 km/h, to normalnie zatrzymujemy ich ok. 60, podczas gdy w czasie kontroli kaskadowych liczby te sięgają 160 – ocenia podinsp. Radosław Kobryś z Biura Ruchu Drogowego Komendy Głównej Policji.

Źródło: Rzeczpospolita

REKLAMA