
Rząd Ugandy dość sprytnie poradził sobie ze zwolennikami opozycji. Symbolem oporu wobec władzy stał się tam czerwony beret noszony przez rappera Bobiego Wina. Ugandyjczycy już nie mają prawa takiego nakrycia głowy nosić.
Za noszenie czerwonego beretu grozi kara do 5 lat więzienia. Rząd Ugandy zadekretował po prostu listę oficjalnej odzieży i akcesoriów wojskowych. Znalazły się na niej i czerwone berety. Ich oficjalna „militaryzacja” oznacza, że nie mogą beretów w tym kolorze nosić cywile.
Noszenie czerwonego beretu grozi cywilowi karą „więzienia do lat pięciu”. „Kodeks ubioru Ugandyjskich Sił Obrony Ludowej” jest prawnie zastrzeżony – wyjaśnił rzecznik armii, generał Richard Karemire.
Gen. Karemire dodał, że kodeks taki obowiązuje już od kilku lat, a teraz dekret tylko potwierdził jego zapisy. Zakaz argumentował „zobowiązaniu do zdefiniowania tożsamości zawodowej armii i do przestrzegania protokołów Wspólnoty Państw Afryki Wschodniej”.
Raperi opozycjonista Bobi Wine uczynił czerwony beret „symbolem oporu” wobec władzy. Teraz nazwał restrykcje „wstydem” dla rządu. Partia Moc ludu ogłosiła, że się zakazowi nie podporządkuje, a zwolennicy Bobi Wine będą nadal nosić takie berety.
Będący obecnie deputowanym Ugandy piosenkarz Bobi Wine w rzeczywistości nosi nazwisko Robert Kyagulanyi. Stał się jednym z najbardziej znanych krytyków prezydenta Museveniego, który sprawuje nieprzerwanie władzę od 1986 roku.
Wine był już kilkakrotnie aresztowany, a władze uniemożliwiały wystąpienia publiczne. Pod koniec lipca 2019 r. zgłosił swoją kandydaturę do wyborów prezydenckich w 2021 r.
Can we increase the volume? https://t.co/MoQIfint4f
— BOBI WINE (@HEBobiwine) October 3, 2019
Źródło: France Info/ AFP