
Policyjny stażysta, który został przydzielony do gmachu prefektury w Paryżu dopiero od kilku dni, okazał się funkcjonariuszem, który jako jedyny zachował tam zimną krew i zneutralizował zabójcę trzech kolegów i koleżanki.
Ten młody policjant nie wahał się użyć broni i oddał kilka strzałów do napastnika. Jedna z kul trafiła go w głowę. Mickaël Harpon, prawdopodobnie zradykalizowany islamista i urzędnik administracyjny odpowiedzialny za informatykę w Dyrekcji Wywiadu, który zabił już nożem czterech policjantów, poniósł śmierć na miejscu.
Dla policyjnego stażysty ochrona budynku prefektury była uwieńczeniem rocznego szkolenia. Na koniec szkolenia funkcjonariusze są przydzielani według rankingu uzyskiwanych wyników, do ochrony różnych obiektów.
Około 150 miejsc jest zarezerwowanych przy pilnowania budynków w stolicy, w tym Pałacu Elysée, Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i właśnie paryskiej komendy policji. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że wszyscy tacy stażyści przeszli przed otrzymaniem przydziału tygodniową sesję strzelecką.
Korzystali z broni służbowej, pistoletu Sig Sauer 9 mm, ale także HK UMP 9 mm. Stażysta miał zastrzelić w czwartek napastnika na prefekturze z karabinka HK G 36. W czasie szkoleń strzeleckich uczy się także strzelania właśnie w głowę, zakładając, że zamachowiec może mieć na sobie kamizelkę kuloodporną lub, co gorzej, pas Szahida. W tym przypadku policjant swój egzamin zdał.
Źródło: Le Parisien