Porachunki rodzin imigrantów w szpitalu. Czterech rannych mogło przynajmniej liczyć na pomoc na miejscu

Szpitalny oddział ratunkowy - zdjęcie ilustracyjne. / Źródło: szpital-lebork.com.pl
Szpitalny oddział ratunkowy - zdjęcie ilustracyjne. / Źródło: szpital-lebork.com.pl
REKLAMA

Kilkadziesiąt osób reprezentujących dwie zwaśnione rodziny ze Wschodu starły się w holu szpitala Pontchaillou w Rennes. Walczące strony rozdzieliła w końcu policja. Czterem osobom trzeba było udzielić pomocy na miejscu.

Bójka mogła mieć związek z młodym człowiekiem, którego zasztyletowano w ubiegłym tygodniu w imigranckiej dzielnicy Blosne w Rennes. Ta dzielnica blokowisk nękana jest od dawna porachunkami handlarzy narkotyków, przemocą i radykalnym islamizmem.

REKLAMA

Do bójki doszło, kiedy około 15 osób z jednej rodziny przyszło odwiedzić krewnego w szpitalu uniwersyteckim. Podobna ilość osób z innej rodziny, z tej samej dzielnicy, też pojawiła się w tym samym szpitalu. Oba klany rodzinne miały już ze sobą na pieńku wcześniej.

Hol szpitala szybko przemienił się w pole bitwy. W ruch poszły pięści, ale też różne przedmioty i zaimprowizowane bronie. Ochrona szpitala sobie nie poradziła i trzeba było wezwać policję.

Policja wszczęła śledztwo i ustala, czy było to przypadkowe spotkanie, czy może „ustawka” dwóch klanów w miejscu publicznym.

Źródło: FL24.net

REKLAMA