Egzorcyzmy Jana Pawła II do dziś budzą przerażenie! „Czegoś takiego w Watykanie nigdy nie widziano”

Egzorcyzmy i św. Jan Paweł II - zdjęcie ilustracyjne. / foto: YouTube
Egzorcyzmy i św. Jan Paweł II - zdjęcie ilustracyjne. / foto: YouTube

Egzorcyzmy Jana Pawła II do dziś budzą przerażenie! Znane są przypadki, kiedy papież sam stawił czoła ciemnym mocom i z nimi wygrał. – Widzieliśmy tę młodą dziewczynę, która rzucała się na ziemi, krzyczała. Czegoś takiego w Watykanie nigdy nie widziano – opisuje świadek tych zdarzeń.

Podczas pontyfikatu Jan Paweł II trzykrotnie sam sprawował egzorcyzmy. Jeden z nich miał miejsce w Watykanie w pierwszych latach pontyfikatu. Biskup Ottorino Pietro Alberti ze Spoleto wziął pod ramię kobietę i wspólnie z jej proboszczem, księdzem Baldino, wprowadził ją do pokoju papieskiego.

Jak twierdzą księża egzorcyści przypadek opętanej 22-letniej Francesci, mieszkanki Umbrii, był niezwykle trudno. Kobieta stawiała ogromny opór. Ani bp Alberti ani żaden inny egzorcysta w jego diecezji nie mógł sobie dać rady z tym demonem.

O tym egzorcyzmie opowiedział na łamach dziennika La Stampa najsłynniejszy włoski egzorcysta, zmarły 16 września 2016 w Rzymie, ksiądz Gabriele Amorth.

Z tego, co wiem, papież trzykrotnie dokonywał egzorcyzmów. Najbardziej znany jest zabieg egzorcyzmów dokonanych przez niego w 1982 r. w Watykanie. Widzieliśmy tę młodą dziewczynę, która rzucała się na ziemi. Czegoś takiego w Watykanie nigdy nie widziano – mówił.

Jan Paweł II wszedł do pokoju. Kobieta natychmiast rzuciła się na ziemię i zaczęła wrzeszczeć. Tarzała się po podłodze i krzyczała, krzyczała tak głośno, że słychać to było w pobliskich pomieszczeniach – relacjonował.

Następnie polski papież otworzył rytuał egzorcyzmów i zaczął się modlić. Co działo się później? Minuta, dwie, trzy. Wrzask nie ustawał. Francesca przewracała się z boku na bok, kręciła się, nieprawdopodobnie głośno krzyczała, z wysiłku wydawało się, że za chwilę oczy wyskoczą jej z orbit.

Papież miał powiedzieć: – Jutro odprawię za ciebie Mszę. W tym momencie kobieta niespodziewana znieruchomiała, usiadła na podłodze i spojrzała na Ojca Świętego. Egzorcysta dodaje, że zmęczona kobieta miała wówczas zupełnie inny wzrok niż jeszcze przed chwilą.

Co się stało? – zapytała wywołując zdumienie i radość wśród obecnych na sali księży.

Francesca, wróciłaś, odzyskaliśmy cię! – krzyknął ze szczecią proboszcz Baldino. – Modlitwy Ojca Świętego uwolniły cię od demona.

Jan Paweł II przyglądał się jej uważnie. – Pierwszy raz widzę coś podobnego, to prawdziwa scena biblijna – powiedział rozradowany ksiądz.

Źródło: La Stampa