Kompromitacja tajnych służb. Zamach na paryskiej prefekturze ma coraz poważniejsze konsekwencje

MSW Francji Ch. Castaner Fot. PAP/EPA
MSW Francji Ch. Castaner Fot. PAP/EPA

Atak zamachowca, który był pracownikiem wywiadu, w siedzibie tej ważnej dla państwa instytucji, to coraz większy problem. Coraz głośniej mówi się nawet o dymisji szefa MSW Castanera. Jednak premier Philippe mówi, że ma do niego „zaufanie”.

Wielokulturowość doprowadziła do tego, że zradykalizowani islamiści mogą być wszędzie i potrafią zinfiltrować nawet najbardziej strategiczne instytucje państwa. Moment, w którym ci, którzy są teoretycznie jego obrońcami, sami przechodzą na „drugą stronę”, zapala wszystkie czerwone światłą i wywołuje alarm.

Być może dlatego, tak długo usiłowano ukrywać terrorystyczny charakter zamachu dokonanego przez pracownika wywiadu Mickaëla Harpona, który zamordował 4 innych funkcjonariuszy. Rodzi to pytania o stan państwa, czy jakość jego tajnych służb. Tym bardziej, że sygnały radykalizacji zamachowca się pojawiały.

Ten zamach jest w historii terroryzmu we Francji bezprecedensowy. Radykalizacja pracownika służb wywiadowczych, które mają wychwytywać terrorystów, to ich kompromitacja.

Minister spraw wewnętrznych Castaner ubolewał, że radykalizacja Mickaëla Harpona nie wywołała ostrzeżeń „na właściwym poziomie i we właściwym czasie”. Sygnały zlekceważono. Christophe Castaner „nie czuje się jednak osobiście odpowiedzialny”.

Tymczasem prokurator ds. terroryzmu Jean-François Ricard mówił o „ukrytym kontekście radykalizacji” Harpona. Pochwalał on w pracy np. zamachy na redakcję „Charlie Hebdo”, zmienił swoje zachowanie wobec kobiet w pracy, nie ukrywał konwersji na islam, odwiedzał meczet w islamskim stroju.

W dokumentacji dotyczącej Mickäela Harpona nie ma nic o jego radykalizacji, chociaż sygnalizowano zmianę jego zachowań już w lipcu 2015 r. Osobna sprawa to cały ciąg działań dezinformacyjnych i kłamstw np. o jego chorobie psychicznej, czy kłótni z przełożonymi, które po zamachu serwowano społeczeństwu. Świadczyć to może o panice w tajnych służbach, w których tak długo nie zauważono, że buszuje tu szczur.

Źródło: Le Figaro