Była transseksualistka pomaga osobom, które żałują zmiany płci. Założyła grupę wsparcia na rzecz zaniechania zmiany

Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay
Zdjęcie ilustracyjne. Źródło: pixabay

Była transseksualistka założyła sieć wsparcia osób, które żałują zmiany płci. Kontaktują się z nią osoby, które odczuwają żal związany z terapią hormonalną i operacjami chirurgicznymi, które przeszli.

– Utrzymuję kontakt z 19-20 latkami, którzy przeszli pełną, chirurgiczną konwersję płciową i teraz twierdzą, że woleliby, żeby nigdy nie wykryto u nich dysforii płciowej. Konwersja wcale nie sprawiła, że czują się szczęśliwi – powiedziała Charlie Evans, była transseksualistka, która przez 10 lat identyfikowała się jako mężczyzna, lecz postanowiła powrócić do swojej prawdziwej płci.

Evans założyła grupę wsparcia na rzecz osób, które tak jak ona popełniły ten błąd i w młodym wieku poddały się operacji lub kuracji zmieniającej płeć.

– Jestem w kontakcie z 19 i 20-latkami, którzy przeszli pełną operację zmiany płci, którzy teraz tego żałują, a ich dysforia nie została złagodzona, nie czują się lepiej – powiedziała kobieta w wywiadzie dla „Sky News”.

Była transseksualistka była zszokowana tym jak wielu ludzi kontaktowało się z nią, gdy opowiedziała swoją historię.

Media poddając się nowym światowym trendom często opowiadają historie o młodych ludziach, a nawet małych dzieciach rozpoczynających kuracje lub przechodzących operacje zmiany płci. Tymczasem rosnąca liczba osób, które później doświadczają głębokiego żalu, jest nieznana, ponieważ ich cierpienia są przemilczane, a naukowcy – bojący się reakcji świata akademickiego – nie badają tego zjawiska.

Co więcej, sama organizacja LGBT lobbuje za przemilczaniem tematu i często szykanuje osoby, które poddały się konwersji powrotnej. Evans w wywiadzie opowiedziała o świadectwie dziewczyny, która tak jak ona postanowiła wrócić do swojej prawdziwej płci biologicznej.

– Powiedziała mi, że została okrzyknięta przez środowisko LGBT zdrajczynią. Nabrałam wtedy przekonania, że trzeba coś zrobić – opowiada założycielka grupy wsparcia.

Jedną z pierwszych osób, które zwrócił się do Evans o pomoc była 21-letnia Ruby, która była już w trakcie kuracji zmieniającej płeć.

Po przyjęciu testosteronu jej ciało przeszło znaczące zmiany, obniżył jej się głos, a na twarzy zaczęły rosnąć włosy. Chociaż tego lata planowała chirurgicznie usunąć piersi, zaczęła mieć wątpliwości.

– Nie sądziłem, że w końcu jakakolwiek zmiana będzie wystarczająca, i pomyślałem, że lepiej będzie pracować nad zmianą tego, co czuję do siebie, niż nad zmianą ciała – zdradziła stacji „Sky News” 21-latka.

To bardzo powszechne stwierdzenie wśród osób, które ostatecznie zaniechały zmiany. Pokrywa się ono z opiniami naukowców, którzy powątpiewają w pozytywne skutki konwersji płciowych i uważają, że uleganie urojeniom rzadko kiedy jest lekarstwem, a jedynie pogłębia chorobę.

Walt Heyer prowadzi podobną akcję co Evans tylko na globalną skalę – jest byłym transseksualistą prowadzącym akcje pomocowe i informacyjne.

– Nauka o interwencjach chirurgicznych nie jest jeszcze ustalona, ​​jeśli chodzi o długoterminowe konsekwencje terapii transpłciowej – zauważa Heyer.

Rzeczywiście – świat nauki nie zastanawia się co stanie się z ludźmi i ich psychiką po zmianie płci. Osoby cierpiące na tego typu zaburzenia stały się królikami doświadczalnymi i pionkami, przy pomocy których organizacje LGBT+ zdobywają środki i wpływy.

– Na dzień dzisiejszy nie mamy żadnych obiektywnych, rozstrzygających badań – dodaje Heyer.

Zarówno do Heyera jak i do Evans zgłasza się mnóstwo osób, co może świadczyć o swego rodzaju prawidłowości. Niestety zapewne nie zostanie to nagłośnione przez tzw. „media mainstreamowe”.

Źródło: Life Site News