Władysław Kosiniak-Kamysz ma już dość Grzegorza Schetyny! Mówi o koalicji z PiS!

Władysław Kosiniak-Kamysz/Fot. Adam Warżawa/PAP
Władysław Kosiniak-Kamysz/Fot. Adam Warżawa/PAP

Władysław Kosiniak-Kamysz był gościem w programie „Express Biedrzyckiej”. W programie mówił, że nie będzie koalicji Polskiego Stronnictwa Ludowego z Prawem i Sprawiedliwością. Odniósł się również do działań Grzegorza Schetyny. To, co powiedział, było bardzo ciekawe.

– Mówiłem to wielokrotnie (nie będzie koalicji z PiS – przyp. red.). Trudno mi wyobrazić sobie sytuację, w której idzie się na piwo z kimś, kto chce cię wyeliminować z życia publicznego – zapewniał lider PSL.

– Nas teraz mocno testowano po wyborach samorządowych i tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono. W sejmikach kuszono naszych radnych apanażami, rządowymi stanowiskami… nikt nie poszedł. A kto poszedł? Koalicja Obywatelska, radny KO Zbigniew Kałuża. Więc zanim pan Schetyna zacznie testować innych z przyzwoitości, niech sprawdzi swoje szeregi. Bo tam nie brakuje byłych działaczy PiS-u na listach, takich bardzo eksponowanych… a może któryś się zdecyduje wrócić do macierzy? – kontynuował.

Następnie polityk odniósł się do obecnej sytuacji politycznej i roli, jaką odgrywa w niej PSL.

– Wszyscy są po zielonej stronie mocy. I nasi koalicjanci i starzy wiarusi, nowi członkowie i sympatycy. To jest obawa Platformy, że część ich elektoratu przechodzi do nas. My staliśmy się taką partią, jaką była PO kiedy powstawała. Dziś „ludowy” znaczy bardziej „obywatelski” – przekonywał Kosiniak-Kamysz.

Lider PSL przyznał, że marzy mu się debata z Jarosławem Kaczyńskim lub Mateuszem Morawieckim w formule jeden na jeden.

– Oczywiście z prezesem Kaczyńskim albo premierem Morawieckim, bo to oni dzisiaj odpowiadają za Polskę. Zadać im pytania i skonfrontować propagandę, którą codziennie wylewają w telewizji rządowej. To byłoby z dobrym skutkiem dla wszystkich wyborców. Ale z Grzegorzem Schetyną też bym z chęcią kilka słów zamienił. Próbuje innych testować, ale sam nie przychodzi – ujawnił w programie „Express Biedrzyckiej”.