Co z głosami oddanymi na śp. Jana Szyszkę? Wyborcy PiS mogą zagłosować na dwóch kandydatów

Zdjęcie ilustracyjne. / Dostawca: PAP
Zdjęcie ilustracyjne. / Dostawca: PAP

Zgodnie z Kodeksem wyborczym, w przypadku nagłej śmierci kandydata, komitetowi wyborczemu przysługuje prawo wskazania jego następcy – najpóźniej jednak 15 dni przed wyborami. Jan Szyszko zmarł w środę 9 października, dlatego Prawo i Sprawiedliwość nie może wystawić nowego kandydata w wyborach do Sejmu. Co stanie się z głosami oddanymi na byłego ministra środowiska?

Szyszko miał startować z czwartego miejsca na liście PiS w okręgu podwarszawskim. Karty do głosowania są już wydrukowane, a na niej widnieje nazwisko zmarłego w środę polityka.

W tej sprawie zebrała się okręgowa komisja wyborcza. Ustalono jednak, że karty do głosowania nie będą ponownie drukowane.

Formalnie kandydat PiS zostanie skreślony z listy wyborczej. W lokalach okręgu nr 20 pojawią się stosowne informacje na ten temat. Z racji wydrukowanych już kart, nadal będzie można jednak postawić krzyżyk przy jego nazwisku.

Wszystkie ewentualne głosy oddane na śp. Szyszke będą uznane za ważne i przypisane partii, z której miał startować. W przypadku, gdy ktoś zagłosuje zarówno na Szyszkę, jak i innego kandydata z tej samej listy, głos będzie również ważny i zostanie zaliczony na konto drugiego pretendenta.

Kto za śp. Kornela Morawieckiego?

Równie niezręczna sytuacja dotyczyła zmarłego 30 września Kornela Morawieckiego. Marszałek senior miał wystartować w wyborach do Senatu w okręgu numer 59. W tym przypadku jednak PiS mógł zgłosić nowego kandydata.

Zgodnie z przytoczonym na początku artykułu kodeksem wyborczym, ustawowe „15 dni przed wyborami” upłynęło 28 września, ale jako że była to sobota, zgodnie z prawem za dzień, w którym mija termin zgłoszenia przyjmuje się kolejny dzień pracujący, czyli poniedziałek 30 września.

Zmarłego Kornela Morawieckiego na liście do Senatu zastąpił zatem Marek Adam Komorowski, obecny wicemarszałek województwa podlaskiego.