PiS dostał za swoją głupotę. Zwolnili Olgę Tokarczuk z podatku, a ona im dołożyła w zagranicznych mediach

Olga Tokarczuk / Fot. PAP

Ale numer! Po tym jak Olga Tokarczuk otrzymała Nagrodę Nobla, rząd Prawa i Sprawiedliwości podjął decyzję o zwolnieniu pisarki od podatku od nagrody. Kwota jest niebagatelna, albowiem wysokość nagrody to ok. 3,5 mln zł. Teraz Tokarczuk wypowiedziała się na temat wyborów i wbiła szpilę partii rządzącej.

Olga Tokarczuk wciąż cieszy się ze zdobytej Nagrody Nobla. Nic też dziwnego, że udziela wypowiedzi różnym stacjom telewizyjnym i radiowym, a także gazetom i portalom internetowym.

– To jest coś niesamowitego, że moje książki, które są lokalne, bo wiele z nich dzieje się w małych miejscowościach w Polsce, dotyczy tego naszego malutkiego kawałka świata, to jednak mogą być czytane uniwersalnie, mogą być ważne dla ludzi na świecie – powiedziała dla TVN24.

W rozmowie z agencją prasową Reutersa pisarka odniosła się do zbliżających się wyborów w Polsce.

– Chciałbym powiedzieć moim przyjaciołom, ludziom w Polsce: głosujmy we właściwy sposób, na rzecz demokracji – powiedziała Tokarczuk.

– Nagroda Nobla trafia do Europy Wschodniej, co jest niezwykłe, niewiarygodne. Dla mnie jako Polki, pokazuje ona, że mimo wszystkich problemów z demokracją w moim kraju, wciąż mamy coś do powiedzenia światu – dodała noblistka.

Zwolnienie Tokarczuk z podatku jest oczywistą niesprawiedliwością, bo co mają powiedzieć np. polscy naukowcy, którzy także zdobywają nagrody na całym świecie a podatki płacić muszą? Trzeba całkowicie zlikwidować ten głupi podatek!

Jednak rząd PiS chciał się pokazać przed wyborami i dostał za swoje. Jeżeli liczyli, że antypolska propagandystka Olga Tokarczuk się zmieni, to są po prostu głupi.