
Klaudia Jachira, nowo wybrana posłanka, dała się wcześniej poznać jako tzw. „pato-artystka” lub „pato-influencerka” (coś jak Godlewska lub Linkiewicz). Biegała półnago po lesie, wymachiwała przed kamerą dziecięcymi majtkami, lub przebierała się za „seksowną pielęgniarkę”. Broniła też Konstytucji, której treści, jak się okazuje, nie zna. Problemy sprawia jej również język polski.
„Po wywiadzie udałam się pod Sejm. Obraduje jeszcze stary parlament – niepokoję się co wymyślą. Zakaz edukacji seksualnej, rozwiązanie Senatu? Nie byłam sama, była opozycja uliczna i KOD. Serdecznie się przywitaliśmy” – napisała na Twitterze Klaudia Jachira, pato-influencerka, która w najbliższym czasie zostanie zaprzysiężona na poseł.
Po wywiadzie udałam się pod Sejm. Obraduje jeszcze stary parlament – niepokoję się co wymyślą. Zakaz edukacji seksualnej, rozwiązanie Senatu?
Nie byłam sama, była opozycja uliczna i KOD. Serdecznie się przywitaliśmy.
Przebyłam długą drogę, wiem skąd przyszłam i o co walczę. ✌️ pic.twitter.com/Rx8fN5Oc33— Klaudia Jachira (@JachiraKlaudia) October 15, 2019
Okazuje się jednak, że Jachirze lepiej wychodzi ośmieszanie siebie i swojego środowiska przed kamerą niż zabawa w politykę. Dziennikarz portalu „300polityka” szybko wypunktował dziewczynę, która choć kreuje się na obrończynię Konstytucji, to udowodniła powyższym wpisem, że zupełnie nie zna ustawy zasadniczej.
„Porządek obrad jest znany, do rozwiązania Senatu wymagana jest większość konstytucyjna”. – napisał na Twitterze Michał Olech.
Dziennikarz wytknął Jachirze również braki w znajomości języka polskiego.
„I raczej „przed Sejm” a nie pod” – napisał.
Porządek obrad jest znany, do rozwiązania Senatu wymagana jest większość konstytucyjna. I raczej „przed Sejm” a nie pod https://t.co/PcLePOu9b1
— Michał Olech (@MichalOlech) October 15, 2019
W tej kadencji Sejmu zabraknie Stefana Niesiołowskiego czy Krystyny Pawłowicz. Ale jak widać rośnie nowe pokolenie, które jest w stanie zastąpić lub nawet przebić wcześniejszych kontrowersyjnych posłów.
Źródło: Twitter