USA rozważają zabranie broni nuklearnej z terytorium Turcji! „Może dojść do próby przejęcia”

Donald Trum, Recep Tayyip Erdogan. Foto: PAP/EPA
Donald Trum, Recep Tayyip Erdogan. Foto: PAP/EPA

Stany Zjednoczone rozważają przeniesienie bomb nuklearnych znajdujących się w bazie wojskowej na terytorium Turcji. Może to oznaczać koniec obecności tego kraju w NATO.

Informacje na ten temat ujawnił „New York Times” powołując się na źródła w Departamencie Stanu i Departamencie Energii.

Na terenie bazy lotniczej w Incirlik w Turcji przechowywanych jest około 50 amerykańskich bomb jądrowych B-61 znajdujących się tam w ramach natowskiego programu Nuclear Sharing.

Amerykanie obawiają się, że w przypadku dalszej eskalacji napięć na linii USA-Turcja może dojść do próby przejęcia bomb i staną się one kartą przetargową.

Spekulacje na ten temat podkręciło zwłaszcza ostrzelanie przez turecką artylerię pozycji zajmowanych przez amerykańskich żołnierzy w okolicach Kobane w Syrii.

Turcja zaprzeczyła, że doszło do tego celowo ale Amerykanie poinformowali Turków przed rozpoczęciem inwazji o pozycjach swoich wojsk i nie wierzą w te zapewnienia.

Dziennikarze „New York Times” przypomnieli też słowa prezydenta Erdogana, iż Turcja ma ambicje dołączenia do krajów posiadających broń nuklearną, które padły na początku września tego roku.

To kolejny przejaw pogarszających się stosunków na linii USA-Turcja. W lipcu USA anulowały kontrakt na zakup myśliwców 5. generacji F-35A przez Turcję po tym gdy kraj ten mimo ostrzeżeń zakupił rosyjski system rakietowy dalekiego zasięgu S-400.

Turcy z kolei mieli do USA pretensje o to, że w konflikcie w Syrii współpracowali z Ludowymi Jednostkami Samoobrony (YPG), które Ankara uważa za terrorystów będących syryjskim odłamem Partii Pracujących Kurdystanu (PPK). PPK znajduje się na liście organizacji terrorystycznych także w USA.

Zarzucają także Amerykanom, iż wspierali nieudaną próbę puczu wojskowego do jakiego doszło w lipcu 2016 roku oraz atak na lirę turecką.

Między stronami padają coraz ostrzejsze słowa. W reakcji na turecką inwazję prezydent Donald Trump zapowiedział, iż „zniszczy turecką gospodarkę”. W poniedziałek 14 października USA wprowadziły sankcje wobec trzech ministrów tureckiego rządu.

Stany Zjednoczone starają się także nakłonić inne kraje NATO do wywarcia presji na Turcję. W tym celu do Brukseli udaje się Sekretarz Obrony USA, Mark Esper.

Ewakuacja bomb nuklearnych B-61 mogłaby być w takich okolicznościach postrzegana jako symboliczny koniec Turcji w Sojuszu Północnoatlantyckim.

Turcja posiada 2 pod względem liczebności armię spośród wszystkich krajów NATO. Na jej terenie zlokalizowane są ważne dla NATO instalacje wojskowe np: radary wczesnego ostrzegania. Baza w Incirlik to największa baza Sojuszu w tym regionie świata.

Dzięki strategicznemu położeniu Turcja kontroluje także cieśniny umożliwiające wejście na Morze Czarne.

Ewentualne wyrzucenie Turcji z NATO całkowicie zmieni układ sił w regionie i praktycznie wepchnie ją w orbitę interesów rosyjskich. Narastający konflikt między tymi dwoma krajami należącymi do NATO obserwuje z radością Rosja, która od dawna próbuje rozbić jedność Sojuszu.

Źródło: „New York Times”/nczas