Emerytowany Polak zabił pięciu sąsiadów. „Zaczęło się od kłótni”

Rewolwer. Foto: Pixabay
Rewolwer. Foto: Pixabay

W Chicago doszło do scen jak z filmu sensacyjnego. Emerytowany pracownik budowlany Krzysztof M. pokłócił się z sąsiadami do tego stopnia, że wtargnął do ich mieszkań i zabił pięć osób. Wśród ofiar jest jedna Polka, reszta to Bułgarzy.

Do zdarzenia doszło w bloku przy West Irving Park Road w Northwest Side. 66-letni Krzysztof M. mieszkał w tym miejscu od 15 lat. Był on skonfliktowany ze swoimi sąsiadami, co też stało się powodem strzelaniny.

Mężczyzna wtargnął do mieszkania Bułgarów, którzy mieszkali obok. Akurat jedli oni obiad, gdy Krzysztof M. wyjął broń i otworzył ogień. Strzelał w głowę i klatkę piersiową, a więc tak, aby zabić.

Następnie udał się piętro wyżej, gdzie mieszkała 53-letnia Polka. Do niej również strzelił. Kobieta została przewieziona do szpitala, jednakże ze względu na krytyczny stan, w którym się znajdowała, zmarła.

Mężczyzna został zatrzymany w swoim mieszkaniu. Policjanci znaleźli przy nim broń, teraz wyjaśniają skąd ją miał. 66-latek usłyszał zarzut 5-krotnego morderstwa.

– Incydent wynikał ze sporu między Markiem i jego sąsiadami, a to, o co jest oskarżany, to nic innego jak zdziczenie – powiedział Anthony Guglielmi.

Wciąż nie wiadomo o co tak naprawdę chodziło w konflikcie sąsiedzkim. Dziennik „Chicago Suntimes” podaje, że miał problemy z agresją. Wcześniej miał nawet uderzyć syna Polki, którą zastrzelił. Był znany policji z poprzednich interwencji.