45-latek wyłudził ponad 70 tys. zł. Wymyślił skomplikowaną intrygę

fot. Pixabay

W ręce funkcjonariuszy wpadł 45-letni mieszkaniec Warszawy, który wyłudził ponad 70 tys. zł. Jak przekazali policjanci, mężczyzna chcąc w łatwy sposób zdobyć pieniądze „wymyślił pewną intrygę”.

45-latek razem ze swoim kolegą udał się do pobliskiego sklepu całodobowego i powiedział pracującemu tam nowemu sprzedawcy, że jest znajomym kierownika sklepu, który jest mu winny pieniądze.

Aby uwiarygodnić swoją wersję przekazał, że kierownik niebawem do niego zadzwoni i wyjaśni całą sprawę. Tak też się stało.

Gdy mężczyźni wyszli ze sklepu, do sprzedawcy zadzwonił nieznany mu mężczyzna z nieznanego mu numeru telefonu i przedstawił się jako kierownik sklepu. Swoją wersję uprawdopodobnił znajomością drobnych wewnętrznych procedur sklepu – mówi sierż. szt. Karol Gruda z mokotowskiej policji.

Rzekomy kierownik oświadczył, że niebawem w sklepie zjawią się jego dłużnicy i sprzedawca musi im natychmiast wydać pieniądze we wskazanej kwocie.

W trakcie kolejnych rozmów „kierownika”, pracownik kilkukrotnie otrzymywał polecenia wydania obcym mu mężczyznom pieniędzy, które rzekomy przełożony miał na drugi dzień zwrócić do kasy” – wyjaśnia sierż. szt. Karol Gruda.

Rzekomi dłużnicy zrobili też zakupy, za które nie zapłacili, a które miały pójść na poczet długu. W ten sposób właściciele sklepu stracili kwotę ponad 1000 zł zarówno w gotówce, jak i w towarze.

Mokotowscy śledczy szybko ustalili, kim jest sprawca i gdzie przebywa. – Został on zatrzymany w swoim mieszkaniu chwilę po tym, jak informacja o popełnianych przez niego przestępstwach dotarła do policjantów – informuje sierż. szt. Karol Gruda.

Okazało się jednak, że to nie jedyny szwindel, który 45-latek ma na swoim koncie. W okresie od maja do lipca tego roku mężczyzna oszukał swoją sąsiadkę. – Wykorzystał fakt, że cierpi ona na chorobę ograniczającą jej możliwości ruchowe i oferował pomoc na przykład przy robieniu zakupów. Realizując jeden taki bezinteresowny akt pomocy zabrał jej z mieszkania kwotę 7 tys. zł – podkreśla sierż. szt. Karol Gruda.

Namówił też kobietę do wzięcia kredytu w banku na kwotę 66 tys. zł. Pożyczkę miał natychmiast spłacić, tak się jednak nie stało.

45-letni mieszkaniec Warszawy usłyszał zarzuty dokonania oszustw, do których się przyznał. Grozi mu do 8 lat więzienia.

Źródło: PAP