Kosiniak-Kamysz oszukał Kukiza, a Czarzasty Zandberga i Biedronia. PSL i SLD nie podzielą się subwencjami

Władysław Kosiniak-Kamysz, Włodzimierz Czarzasty Źródło: WIkiepadia

Partie polityczne, z których komitetów startowały mniejsze podmioty, nie zamierzają dzielić się budżetowymi pieniędzmi – donosi RMF FM. PSL nie zamierza przekazywać Kukizowi jego „działki”, tak samo sprawa wygląda w przypadku SLD i Wiosny oraz Razem.

Co ciekawe, szefowie dużych partii przekonują, że się nie da i zasłaniają się przeszkodami systemowymi.

Subwencja jest przynależna dla PSL-u, więc tu nie ma możliwości jakiegokolwiek transferu pieniędzy do Pawła Kukiza czy jego stowarzyszenia – mówi Władysław Kosiniak-Kamysz, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Subwencja nie ulega podziałowi, przepisy są jasne, my jesteśmy partią, która respektuje przepisy – przekonuje Anna Maria Żukowska z SLD.

Wesprzyj VII Konferencję Prawicy Wolnościowej (kliknij w obrazek).
Wesprzyj VII Konferencję Prawicy Wolnościowej (kliknij w obrazek).

Lewicowe partie, które cierpią na takim rozumieniu przepisów przez większe stronnictwo, twierdzą iż przed wyborami umówiły się w ten sposób, że SLD będzie na etatach zatrudniać ich działaczy np. do drukowania materiałów; i w ten sposób, bardzo okrężną drogą środki miałyby w końcu do nich trafić.

Nie wiadomo jak obecnie wygląda sytuacja, skoro duże partie już teraz zaczynają się tłumaczyć. Nic tez nie wiadomo nt. sytuacji Pawła Kukiza i jego ruchu.

Sprawę tę można było bardzo prosto załatwić przed wyborami, wystarczyło założyć wspólną partię, co dla ugrupowań takich jak SLD czy PSL nie powinno być problemem, bo mają bardzo silne struktury terenowe. Możliwe jednak, że Czarzasty i Kosiniak-Kamysz doskonale przemyśleli ten ruch i teraz uzależnili od siebie finansowo mniejszych kolegów.

Źródło: RMF FM