W szponach pazernego państwa. Rząd chce zarobić na imprezach integracyjnych

Fiskus zaostrzył stanowisko w sprawie wyjazdów integracyjnych. Pracodawca nie może odliczyć podatku od poczęstunku dla samozatrudnionych. 

Firmy organizujące tego typu spotkania muszą dokładnie sprawdzać, kto uczestniczył w imprezie. Zmuszone są dzielić wydatki na integrację.

Firmy organizujące spotkania integracyjne czeka dodatkowa praca. Przed odliczeniem wydatków, muszą drobiazgowo sprawdzić, kto uczestniczył w imprezie. Skarbówka zaostrzyła bowiem swoje stanowisko. Kosztem uzyskania przychodu może być tylko zaproszenie dla pracowników etatowych i ich rodzin. Jeśli w spotkaniu biorą udział samozatrudnieni, nie stanowi to już dla firmy kosztu.

Taką interpretację przepisów otrzymała spółka z branży IT, która zatrudnia specjalistów na umowę o pracę i podwykonawców prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. Jak donosi „Rzeczpospolita”, spółka organizuje dla wszystkich dobrowolne spotkania w formie pikników rodzinnych oraz imprez integracyjnych. Ponosi związane z tym koszty posiłków, napojów, wynajmu sali, transportu, animatorów dla dzieci, czy dodatkowych atrakcji, jak strzelnica, bowling, warsztaty kulinarne, kajaki.

Wesprzyj VII Konferencję Prawicy Wolnościowej (kliknij w obrazek).
Wesprzyj VII Konferencję Prawicy Wolnościowej (kliknij w obrazek).

Zapytała urząd skarbowy, które wydatki może odliczyć. Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził, że nie wszystkie.

Kosztem uzyskania przychodów są jedynie opłaty ponoszone na etatowców oraz ich rodziny. Tylko one mają związek z prowadzoną działalnością gospodarczą, gdyż ich celem jest zintegrowanie załogi. Mogą więc pośrednio wpływać na przychody. Inaczej są traktowane wydatki na współpracowników i ich rodziny, z którymi łączą spółkę powiązania czysto biznesowe. Należy je uznać za reprezentację, która zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 28 ustawy CIT nie jest kosztem uzyskania przychodów – wynika z interpretacji Krajowej Informacji Skarbowej.

Powstaje pytanie, w jaki sposób pracodawca ma podzielić ponoszone wydatki. Czy musi sporządzić listę gości, a potem sprawdzać, kto rzeczywiście wziął udział w spotkaniu? – zastanawia się Andrzej Sadowski, prezydent Centrum im. Adama Smitha.

Zwraca uwagę, że skarbówka w ostatnich latach zajmowała korzystne stanowisko w sprawie rozliczenia spotkań z klientami.

Największą bolączką jest niepewność, gdyż podejście organów podatkowych nieustannie się zmienia – podkreśla ekonomista z Centrum im. Adama Smitha.

Źródło: bankier.pl